Po drugiej stronie lustra
Dzieje lustra: od magii obsydianu do filtrów na Instagramie. Dziś Narcyz pochyla się nad ekranem
Narcyz, syn nimfy i boga rzeki, był tak urodziwy, że wszyscy zakochiwali się w nim od pierwszego wejrzenia. On sam jednak pozostawał obojętny. Niestety, gdy odrzucona nimfa Echo zanikła z rozpaczy, ziściła się przepowiednia wróżbity Tejrezjasza. Młodzieniec zakochał się bez pamięci w wizerunku własnej twarzy odbitym w tafli jeziora. Za każdym razem, gdy wkładał rękę do wody, obraz znikał. W końcu Narcyz zamienił się w patrzący w toń kwiat. Ten grecki mit znamy jako opowieść o próżności, ale dotyczy także relacji między ja a obrazem. Otwiera też dzieje lustra i naszego uwikłania w los Narcyza. Odbicia rządzą nami coraz silniej.
Czytaj też: Grota gra, wspólnota tańczy! Jakiej muzyki słuchali ludzie paleolitu? I do czego służył im dźwięk
Przedmiot magiczny
W końcu 2025 r. na stanowisku Canhasan tureccy archeolodzy natrafili na liczące 8,5 tys. lat lustro z wypolerowanego obsydianu, zaledwie 500 lat młodsze od najstarszych okazów ze słynnego Çatalhöyük. We wczesnoneolitycznych osadach środkowej Turcji znaleziono dotychczas 56 tych przedmiotów, co potwierdza, że wytwarzanie najstarszych kamiennych zwierciadeł było anatolijską innowacją, zakorzenioną w lokalnej tradycji i wiedzy technologicznej.
Na podstawie badań półfabrykatów znalezionych w warsztacie kamieniarskim w Tepecik Çiftlik w Kapadocji archeolożka Alice Vinet doszła do wniosku, że proces produkcji miał co najmniej osiem etapów, z których każdy wymagał specjalistycznej wiedzy i umiejętności. Jednak funkcja owych luster nadal pozostaje tajemnicą. Mogły służyć do przeglądania się albo zwiększania zasięgu poświaty ognia (jak – przypuszczalnie – w przypadku metalicznych zwierciadeł stosowanych na latarni na Faros), ale też jako przedmioty symboliczne, związane z tożsamością, statusem, duchowością, rytuałami czy magią.