Prof. Bauman: Wojna z kłamstwem jest nie do wygrania

Jacek Żakowski rozmawia z Zygmuntem Baumanem
Prof. Zygmunt Bauman
Artur Pawłowski/Reporter

Prof. Zygmunt Bauman

W Polsce o niczym innym się już nie dyskutuje. Kto skłamał? Kto bardziej? Kto kogo oszukał? Prawda i kłamstwo to temat numer 1.
Ale jaka prawda? O jakie kłamstwa chodzi? Etyczność polityki sprowadzamy dziś do osobistej moralności naszych polityków... Dobrym przykładem jest prezydent Clinton. Kiedy zdestruował stworzony przez Roosevelta i rozbudowany przez Johnsona system opieki społecznej, gdy likwidował federalne programy społeczne i przekazywał je stanom, gdy stany zaczęły rywalizować w przycinaniu świadczeń, bo każdy stan chciał uniknąć napływu biedoty z sąsiedniego stanu, nie zakwestionowano jego kompetencji moralnych. A przecież podważył fundamentalną etyczną zasadę, że obowiązkiem państwa jest troska o obywateli. Natomiast kiedy skłamał w sprawie romansu ze stażystką, zażądano, by go ze względów etycznych usunąć z urzędu. Uznano, że prezydent naruszył zasady moralne... To jest specyfika nowej sytuacji. Kłamstwo czy romans niszczą polityka. Z naruszenia etyki życia społecznego można się łatwo wyłgać.

Gdy kwestię prawdy zredukuje się do prawdomówności choćby najważniejszych jednostek, prawda o społeczeństwie, o stanie i losach wspólnoty ginie z pola widzenia. Jeśli polityk skłamie, można go zdemaskować i usunąć z urzędu. Są po temu narzędzia. Prokuratorzy, sądy, dociekliwi dziennikarze albo komisje śledcze. A kiedy zadaje się kłam prawdom społecznego współżycia, przeważnie panuje cisza. Bo prawdy, decydujące o naszych wspólnych losach, nie nadają się do ustalania czy weryfikowania przez prokuratorów, sędziów i komisje śledcze. Ich ustalanie wymaga agory. A agora znika.

Czyli znów winna jest konsumpcja.
Konsumeryzm – po części. Ale nie on jeden. Przecież zalew informacji też może ułatwiać dominację kłamstwa. Współczesne media także. Techniką przekazu informacji i techniką dochodzenia prawdy rządzą różne logiki. Najpowszechniejsze dziś źródło informacji, czyli telewizja, z natury nie jest w stanie przykuć uwagi widza na czas potrzebny dla wyłożenia istoty argumentu. W telewizyjnej debacie można co najwyżej starać się zagłuszyć oponenta ciskając weń (i w widzów) krótkimi słowo-kęsami. A dochodzenie prawdy wymaga skupienia i mozołu. Okrzykami i słowo-kęsami do prawdy się nigdy nie dotrze. Gdy debata sprowadza się do strzałów słowo-kęsami, odróżnienie prawdy od kłamstwa staje się niemożliwe. Błyskotliwość zastępuje dociekliwość, a brak skrupułów troskę o dotarcie do prawdy.

Tak już musi być, czy to jest jakaś historyczna faza?
Ja nigdy nie przyjmuję, że musi być, jak jest. Jeżeli będziemy się buntowali, jeżeli będziemy – jak my – gadali kilka godzin, a nie kilka minut, to prawda będzie się miała lepiej. Im płytsze i bardziej zdawkowe przerzucanie się informacją, im mniej okazji do poważnej dyskusji, tym większa szansa, że utoniemy w kłamstwie. Stoimy przed wyborem – i także od nas zależy, co dalej z nami będzie.

Pan chce losy świata odwrócić gadaniem?
Wie pan, Corneliusa Castoriadisa zapytano kiedyś: „Czy pan chce zmienić świat?”. A on na to: „Boże mnie uchowaj! Ja tylko chcę, żeby świat się zmienił. Jak to nieraz już w swej historii uczynił”.

rozmawiał Jacek Żakowski

Zygmunt Bauman, jedna z najważniejszych postaci współczesnej socjologii. Twórca terminu „ponowoczesność”. Z Uniwersytetem Warszawskim związany był do 1968 r., najpierw jako student filozofii, potem asystent prof. Juliana Hochfelda i kierownik Katedry Socjologii Ogólnej. W marcu 1968 r. usunięty z UW. Wyjechał do Izraela, gdzie wykładał na Uniwersytecie w Tel Awiwie i Hajfie. Od 1971 r. do emerytury kierował Wydziałem Socjologicznym Uniwersytetu w Leeds. Wykładał m.in. na uniwersytetach Berkeley, Yale i St. John’s. Książki Baumana ukazały się w kilkudziesięciu językach. Po polsku wydał m.in.: „Nowoczesność i Zagłada” (1992), „Śmierć i nieśmiertelność: o wielości strategii życia” (1998) i „Prawodawcy i tłumacze” (1998), „Ponowoczesność jako źródło cierpień” (2000), „O pożytkach z wątpliwości” (2003), „Razem osobno” (2003), „Życie na przemiał” (2004).

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj