Rynek

Wakacje kredytowe: co oferują banki i kto skorzysta?

Banki przedstawiły ofertę zawieszenia płatności rat kredytowych. Banki przedstawiły ofertę zawieszenia płatności rat kredytowych. klimkin / Pixabay
Banki przedstawiły właśnie bardzo różne oferty zawieszenia płatności rat kredytowych. Klienci, którzy zdecydują się skorzystać, powinni się liczyć z konsekwencjami.

W poniedziałek mijają dwa tygodnie, odkąd Związek Banków Polskich (ZBP) ogłosił szczegóły pomocy dla kredytobiorców dotkniętych skutkami pandemii. Zadeklarował wówczas uproszczenie wnioskowania o tzw. wakacje kredytowe, czyli odroczenie o trzy miesiące spłacania rat kapitałowych lub kapitałowo-odsetkowych kredytów. Banki zobowiązały się do szybkiego działania. Oferty poszczególnych instytucji znacząco się jednak różnią, a informacje na stronach są niepełne.

Czytaj też: Jedni stracą, inni się wzbogacą. Kto zarobi na pandemii?

Wakacje kredytowe. Kto skorzysta?

ZBP informował, że ułatwienie będzie dotyczyć kredytów mieszkaniowych, konsumpcyjnych oraz kredytów dla firm. Co więcej, na podobnych zasadach mają działać wakacje kredytowe przy płaceniu należności za faktoring (finansowanie faktur) i leasing. Głównym warunkiem uprawniającym do skorzystania z rozwiązania będzie uzasadnienie pogorszenia sytuacji finansowej spowodowanej pandemią.

Z wakacji kredytowych nie będą mogły skorzystać osoby lub firmy, które mają zaległości w spłacie rat. Tutaj zaczynają się różnice: np. PKO BP informuje o „zaległościach w spłacie”, podczas gdy w Santanderze zaległość może być, o ile nie przekroczy 87 dni w chwili składania wniosku.

Banki ze wsparcia wyłączają poszczególne grupy klientów, np. PKO BP informuje, że wakacje nie dotyczą kredytów dofinansowanych programem Rodzina na Swoim (w okresie obowiązywania dopłat) oraz osób korzystających z preferencyjnego kredytu studenckiego. W Santanderze z rozwiązania nie skorzystają klienci korzystający z dopłat oraz kredytobiorcy korzystający ze wsparcia w trudnej sytuacji. Inne duże banki na razie nie podają szczegółów na temat wyłączeń.

Czytaj też: Pakiet antykryzysowy? Żadna tarcza, zaledwie kroplówka

Kredyt w czasach pandemii

Większość banków umożliwia złożenie wniosku przez internet, niektóre uzupełniają ofertę możliwością zlecenia zawieszenia rat przez infolinię lub poprzez odwiedzenie oddziału banku, co jednak w trakcie pandemii nie jest pożądanym rozwiązaniem. Poszczególni gracze mają różne terminy rozpatrywania wniosków: w mBanku następuje to automatycznie (wszystkie wnioski będą pozytywnie rozpatrzone), w ING dyspozycja ma być realizowana w ciągu pięciu dni roboczych, a w PKO BP – maksymalnie 14 dni.

Pierwszy ofertę przygotował mBank. Zdecydował się na zawieszenie na okres do sześciu miesięcy rat kapitałowych, co oznacza, że klienci przez cały okres wakacji kredytowych nadal będą płacili odsetki. Podobne rozwiązanie wprowadził Santander (daje klientom wybór, czy wakacje mają trwać trzy, czy sześć miesięcy). ING wprowadza warianty: zawieszenie całości raty lub tylko części kapitałowej na czas trzech lub sześciu miesięcy.

Inną politykę przyjął PKO BP. Klienci mogą odroczyć na trzy miesiące płatność rat w kredycie hipotecznym, a w przypadku pożyczki gotówkowej mogą wybrać, czy wolą zawiesić całość rat, czy tylko część kapitałową. Podobną politykę przyjął Bank Pekao, ale dodatkowo, jeśli klient wybierze zawieszenie tylko kapitału pożyczki gotówkowej, będzie mógł wydłużyć okres wakacji do sześciu miesięcy. Oferty w mniejszych bankach najlepiej sprawdzać bezpośrednio na ich stronie lub dzwoniąc na ich infolinię.

Czytaj też: Kraj w pandemii. Kto za to zapłaci?

Warto odroczyć spłatę rat?

Korzystanie z wakacji kredytowych może przynieść kilkumiesięczną ulgę dla portfela, ale klienci muszą się liczyć z konsekwencjami. Zawieszenie rat nie zwalnia bowiem z płatności, a tylko przesuwa je w czasie. W efekcie przyszłe raty mogą proporcjonalnie wzrosnąć o niezapłaconą część. Alternatywą jest wydłużenie okresu spłaty kredytu, a zatem też zwiększenie czasu naliczania odsetek. Trzeba poważnie rozważyć, czy korzystanie z wakacji kredytowych na pewno jest niezbędne.

Czytaj też: Gospodarcze domino ruszyło. Kogo dotknie wirus upadłości?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Kawiarnia literacka: Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka

Polska to nie jest kraj, w którym wypada mówić, że 500 plus nie należy się wszystkim.

Jerzy Pilch, Kinga Strzelecka
26.05.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną