Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Rynek

Kryzys? Jaki kryzys?

Drogo i ubogo: tak źle dawno nie było. PiS czaruje: „Kryzys? Jaki kryzys?”

Rząd wypłaca dodatki, obniża podatki energetyczne, zakazuje dystrybutorom energii wprowadzania zbyt dużych podwyżek. W sumie operacja będzie kosztować ok. 50 mld zł. Rząd wypłaca dodatki, obniża podatki energetyczne, zakazuje dystrybutorom energii wprowadzania zbyt dużych podwyżek. W sumie operacja będzie kosztować ok. 50 mld zł. Marcin Bondarowicz
Polska przeżywa rozdwojenie jaźni. Obywatele słyszą uspokajające zapewnienia, że paliw na zimę nikomu nie zabraknie, a dopłaty pozwolą je kupić. Przedsiębiorcy słyszą, by szykowali się na kryzys, jakiego jeszcze nie widzieli.
Pieniądze idą na dopłaty do cen energii elektrycznej i gazu dla odbiorców indywidualnych, czyli subsydiowanie konsumpcji energii, a nie wspieranie gospodarki zamieniającej energię na polskie PKB.Shutterstock Pieniądze idą na dopłaty do cen energii elektrycznej i gazu dla odbiorców indywidualnych, czyli subsydiowanie konsumpcji energii, a nie wspieranie gospodarki zamieniającej energię na polskie PKB.

Ten kryzys już u nas jest. Odczuwają go wszystkie firmy otrzymujące coraz wyższe rachunki za prąd, gaz ziemny oraz inne paliwa. Grupa Azoty ogłosiła właśnie, że w związku z 400-proc. wzrostem cen gazu ziemnego czasowo wstrzymuje wytwarzanie nawozów azotowych i tworzyw sztucznych w zakładach w Puławach, Tarnowie i Kędzierzynie. Państwowy koncern nawozowy to największy konsument gazu w Polsce. Rocznie zużywa 2 mld m sześc. To 10–15 proc. polskiego zapotrzebowania. W ślad Azotów poszedł natychmiast włocławski ANWIL, spółka z Grupy Orlen.

Polityka 37.2022 (3380) z dnia 06.09.2022; Temat tygodnia; s. 19
Oryginalny tytuł tekstu: "Kryzys? Jaki kryzys?"
Reklama