Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Trump zakręca Indiom kurek z rosyjską ropą. Poskutkuje?

Prezydent USA Donald Trump i premier Indii Narendra Modi, Waszyngton, 13 lutego 2025 r. Prezydent USA Donald Trump i premier Indii Narendra Modi, Waszyngton, 13 lutego 2025 r. Nathan Posner / Anadolu / Abacapress.com / Forum
Donald Trump nie ustaje w przebudowie świata przy pomocy taryf celnych. Jest przekonany, że każdy cel polityczny i gospodarczy może osiągnąć, sterując stawkami celnymi. Najnowszy ruch dotyczy Indii.

Indyjski eksport na rynek USA, który niedawno Trump obłożył cłem 25 proc., właśnie drożeje o kolejne 25 proc. Czyli razem będzie 50. W ten sposób Indie dołączają do Brazylii, która także obłożona jest 50-procentowym cłem. W obu przypadkach cło służy do osiągnięcia celu politycznego. Brazylia została ukarana za pociągnięcie do odpowiedzialności byłego prezydenta Bolsonaro za próbę zamachu stanu. Zdaniem Trumpa Bolsonaro jest niewinny i zamierza to uniewinnienie wymusić.

Najważniejszy rynek eksportowy Indii

W przypadku Indii tydzień temu zagroził, że ukarze je za kupowanie rosyjskiej ropy i broni. I właśnie to zrobił, stawiając premiera Narendrę Modiego w wyjątkowo trudnej sytuacji. Bo USA to dla Indii najważniejszy rynek eksportowy. Wymiana handlowa w ubiegłym roku osiągnęła wartość ok. 212 mld dol., a nadwyżka handlowa Indii ok. 46 mld dol. Modi już wcześniej zapowiadał, że planuje ponad dwukrotnie zwiększyć wymianę handlową między oboma krajami – do 500 mld dol. w ciągu najbliższych pięciu lat. Teraz musi się pożegnać z tym marzeniem.

Już wcześniej Trump ustawił celną poprzeczkę wyjątkowo wysoko, bo na poziomie 25 proc., ale uznawano to za strategię negocjacyjną w toczących się rozmowach dotyczących zawarcia nowej umowy handlowej. Teraz sprawa się skomplikowała, bo Indie obok Brazylii zostaną właściwie odcięte od rynku amerykańskiego. Nowa stawka zacznie obowiązywać za trzy tygodnie. MSZ Indii nazwało ten ruch „niezwykle niefortunnym” i wyjaśniło, że import ropy z Rosji służy zaspokojeniu potrzeb energetycznych 1,4 mld mieszkańców. Indie są drugim co do wielkości importerem rosyjskiej ropy po Chinach.

Czytaj także: Koniec wojny handlowej między USA a Chinami? Wątpliwe, ciąg dalszy nastąpi

Geografia naftowa ulega zmianom

Sojusz państw wspierających Ukrainę (UE, USA, G7) już wcześniej w ramach sankcji nakładał ograniczenia na handel rosyjską ropą, ale nigdy nie zakazywał jej kupowania krajom nieuczestniczącym w sojuszu. Sankcje dotyczą jedynie wykorzystywania tankowców należących do armatorów z sojuszu. Nie mogą przewozić ropy, jeśli cena tej rosyjskiej jest wyższa niż 60 dol. za baryłkę. Bo jeśli jest droższa, armator naraża się na szereg przykrych konsekwencji, które mogą mocno skomplikować jego biznes. Chodzi po prostu o to, by Rosja zarabiała na swoim surowcu jak najmniej.

Całkowita eliminacja rosyjskiej ropy ze światowego rynku jest niemożliwa, bo ma ona zbyt duży udział w globalnym bilansie naftowym. Od chwili wprowadzenia sankcji naftowa geografia uległa jednak znacznej zmianie. Kiedy UE oraz kraje G7 przestały kupować rosyjską ropę, głównymi odbiorcami stały się trzy kraje: Chiny, Indie i Turcja. Oczywiście korzystają dzięki niskim cenom, bo Rosja jest w przymusowej sytuacji. Kraje te kupują ropę na własne potrzeby, ale odkryły także, że mogą robić na niej niezły biznes. Przerabiają ją w rafineriach i sprzedają z zyskiem jako własne produkty petrochemiczne. I właśnie dlatego Unia Europejska w ramach ostatniego pakietu sankcji objęła nim rafinerię ropy w indyjskim stanie Gudźarat, której udziałowcem jest rosyjski koncern Rosnieft. Uznano, że jest to obchodzenie sankcji. Indyjskie zakupy ropy naftowej z Rosji w latach 2021–24 wzrosły prawie 19-krotnie, do 1,9 mln baryłek dziennie. To 36 proc. zapotrzebowania tego kraju na ropę.

„Indie nie tylko kupują ogromne ilości rosyjskiej ropy, ale także znaczną część zakupionej ropy sprzedają na wolnym rynku z dużym zyskiem. Nie obchodzi ich, ilu ludzi na Ukrainie ginie z rąk rosyjskiej machiny wojennej” – wytknął im na platformie Truth Social Donald Trump.

Czytaj także: Szczyt UE. Będzie mocny pakiet sankcji na Rosję. Ale klaster dla Kijowa zamknięty

Ceny ropy poszybują

Wreszcie przebudzona troska Trumpa o los Ukrainy musi cieszyć. Tyle że konsekwencje tego ruchu mogą zdestabilizować rynek ropy. Indie, jeśli zrezygnują z rosyjskiej ropy, muszą ją kupić u innych dostawców. Najbliżej mają kraje Zatoki Perskiej, tylko że to mocno podkręci popyt i przy ograniczonej podaży sprawi, że ceny ropy na światowym rynku wzrosną. Już pojawiły się symulacje, jak mocno się to odbije na cenach. Poczujemy to wówczas i my.

Czytaj także: Propozycja nie do odrzucenia? Donald Trump wymusza nowe reguły handlowe

Choć nie można wykluczyć, że jest to tradycyjna trumpowska strategia negocjacyjna przed zapowiadanym w najbliższych dniach spotkaniem z Władimirem Putinem. W ciągu tych trzech tygodni, jakie dał Indiom (które równocześnie negocjują nową umowę handlową z USA), może się wiele wydarzyć. Z Trumpem nigdy nic nie wiadomo.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama