Pierwsze urodziny kaucji. Czy to się udało? System nie nadąża za oczekiwaniami
Teoretycznie system kaucyjny w Polsce działa dokładnie rok, chociaż pierwsze trzy miesiące – od października do grudnia 2025 r. – traktowano jako okres przejściowy, a napojów z logo kaucji na sklepowych półkach prawie nie było. Zaczęły pojawiać się w większych ilościach w styczniu i lutym, ale standardem stały się od wiosny. Jak wynika z zaprezentowanych wczoraj danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, konsumenci zwrócili dotąd ok. 5 mld opakowań kaucyjnych. Cieszy fakt, że udało się osiągnąć sporą stabilność. Od lipca oddawanych jest ok. 900 mln butelek i puszek miesięcznie. Poziom zbiórki szacowany jest na razie na 72 proc. (cel to 77 proc., a w przyszłości 90 proc.), co wydaje się dobrym wynikiem po zaledwie kilku miesiącach działania systemu na pełnych obrotach. Zgodnie z oczekiwaniami aż 90 proc. zwrotów odbywa się poprzez automaty, których jest obecnie ponad 23 tys.
System w tyle za oczekiwaniami
Co wiemy po pierwszym roku działania systemu kaucyjnego? Zdecydowana większość konsumentów, mimo różnych wątpliwości, początkowego niezadowolenia i zmasowanej kampanii politycznej partii prawicowych, korzysta ze zbiórki i woli oddawać puste opakowania zamiast wyrzucać je do kosza czy śmietnika. Niestety, rozwój systemu od samego początku nie nadążał za oczekiwaniami klientów i tak jest do tej pory. Chociaż automatów przybywa, widzimy, że wciąż jest ich za mało. W wielu sklepach tworzą się kolejki do maszyn, a te często są przepełnione. Rozwój kaucji w pełni obnażył bolączkę polskiego handlu: za mało rąk do pracy. Przeciążeni pracownicy nie traktują kaucjomatów jako priorytetowego miejsca obsługi, co zwiększa frustrację konsumentów, czekających na opróżnienie pełnego worka w maszynie czy rozwiązanie innego problemu.
Równocześnie widzimy, że system kaucyjny – tak jak nam to obiecywano – rzeczywiście zmniejszył liczbę pustych butelek PET i puszek na ulicach czy w parkach. Nie brakuje osób zbierających takie opakowania, zapracowały sobie nawet na żartobliwe określenie kaucjarzy. Widzimy także, jakie są skutki pominięcia w systemie butelek szklanych, których nikt nie zbiera z chodników czy trawników, bo nie jest to opłacalne. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada stopniowe włączanie szkła do systemu kaucyjnego, ale wciąż nie wiemy, kiedy (mówi się o długim okresie przygotowawczym) i jakich dokładnie butelek. Kandydatem numer jeden są małpki – zmora przestrzeni publicznej, ale czy kaucją zostaną objęte również butelki o większej pojemności?
Więcej czasu na zwrot pieniędzy
Druga planowana zmiana to wprowadzenie przepisów dotyczących okresu ważności bonów wydawanych przez recyklomaty. Część sieci handlowych, w tym Biedronka i Lidl, najpierw ustaliły dość krótki, bo tylko 30-dniowy termin ważności takich voucherów. Po groźbach ze strony polityków zdecydowały się go wydłużyć do 90–120 dni. Wciąż jednak nie ma żadnej spójnej polityki. Bony w niektórych sklepach ważne są 30 dni, a w innych można je realizować bez żadnych ograniczeń czasowych (na przykład w Dino i Auchan). Resort klimatu i środowiska chce wprowadzić minimalny okres ważności zapewne na poziomie 90 dni. Tak naprawdę każdy kupon powinien być ważny bezterminowo, bo przecież zgodnie z przepisami nie ma żadnego okresu na zwrot butelek i puszek po ich zakupie. Samo skorzystanie z recyklomatu nie jest zazwyczaj momentem odzyskania kaucji (chyba że maszyna pozwala na jej zwrot na kartę płatniczą), a tylko krokiem technicznym. Zwrot kaucji odbywa się przy sklepowej kasie – w gotówce albo poprzez obniżenie kwoty za zakupy. Nie ma zatem uzasadnienia dla wprowadzania terminu ważności bonu. Poza wygodą sieci handlowej.
Czego sobie życzymy?
Czego należy życzyć nam wszystkim w drugim roku działania systemu kaucyjnego? Przede wszystkim stabilizacji, chociaż o to przed wyborami będzie trudno. Na przykład Konfederacja chce likwidacji zbiórki, czyli wyrzucenia w błoto przez prywatnych przedsiębiorców miliardów, które wydali na budowę systemu. A to podobno partia, która wspiera biznes. Na pewno potrzebujemy większej liczby automatów – tam, gdzie stoi jeden, powinny być dwa. Tam, gdzie są już dwa, często potrzeba trzech. Pojawiają się urządzenia na osiedlach, niezwiązane ze sklepami, które pozwalają od razu odzyskać kaucję na kartę płatniczą, bez potrzeby realizacji bonu. To kierunek, który z pewnością warto rozwijać. Część producentów zaczęła umieszczać na opakowaniach większe logo kaucji, co jest bardziej czytelne dla klientów. Reszta powinna pójść tym śladem. Najwięcej do poprawy ma handel – to on powinien wreszcie dostosować się do oczekiwań konsumentów. A klienci nie mają wcale wielkich wymagań. Chcą po prostu w miarę szybko i sprawnie zwracać przynoszone przez siebie opakowania.