Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Zrób sobie prąd

Fotowoltaiczna rewolucja dogasa. Miliony paneli na dachach, zapchane sieci i rozżalenie

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Właścicieli domowych mikroinstalacji nazywa się prosumentami, bo są jednocześnie producentami i konsumentami energii elektrycznej. Właścicieli domowych mikroinstalacji nazywa się prosumentami, bo są jednocześnie producentami i konsumentami energii elektrycznej. Andrzej Grygiel / East News
W Polsce dokonała się cicha rewolucja energetyczna. Dzięki niej już 1,6 mln gospodarstw domowych korzysta z prądu własnej produkcji, wytwarzanego przez panele fotowoltaiczne. Jak każda rewolucja jednak i ta dogasa. Sterydy, które ją napędzały, właśnie się kończą.
Już 200 tys. prosumentów zdecydowało się na domowy magazyn energii. Boomu jednak nie ma, bo to spora inwestycja.Michał Kość/Forum Już 200 tys. prosumentów zdecydowało się na domowy magazyn energii. Boomu jednak nie ma, bo to spora inwestycja.

„Dzień dobry, z tej strony Klara Sobieraj” – tę frazę usłyszało w słuchawce wyjątkowo wielu Polaków. Klara z irytującym uporem dzwoniła do tysięcy przypadkowo wybranych osób, namawiając je do montażu paneli fotowoltaicznych. Kusiła oszczędnościami oraz sowitymi dotacjami. Była w stanie robić to w tempie wyczynowym, bo nie była człowiekiem, ale voicebotem, czyli programem sztucznej inteligencji wykorzystywanym do natarczywego marketingu. Celem było uzyskanie adresu, pod który można było wysłać przedstawiciela handlowego – już żywego człowieka – by zdobyć klienta takiego, który nie ma jeszcze paneli fotowoltaicznych albo pompy ciepła, a ostatnio także magazynu energii.

Prezes UOKiK od kilku lat jest zasypywany skargami na niedozwolone praktyki firm branży energetyki odnawialnej (OZE). Właśnie w ostatnich dniach na spółkę Nasz Prąd nałożył karę wysokości ponad 21 mln zł. – Rynek OZE ma ogromne znaczenie dla transformacji energetycznej, ale niestety obserwujemy na nim również wiele nieprawidłowości uderzających w konsumentów. Ich skutki mogą być szczególnie dotkliwe dla ludzi starszych, którzy często podejmują decyzję o dużym wydatku, znacząco obciążającym domowy budżet, i zobowiązaniu finansowym na wiele lat. Konsument musi wiedzieć, co kupuje, ile za to zapłaci i na jakich warunkach – tłumaczył prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Energetycy domowi

Intensywny marketing, wspomagany dotacjami z kolejnych edycji programu „Mój prąd” (w sumie było ich sześć), a także z lokalnych programów samorządowych, był w stanie nawet radykalnych przeciwników zielonej energii zamienić w jej producentów. Przykładem Przemysław Czarnek, który zasłynął zwrotem „OZE-sroze”, a potem musiał się tłumaczyć, skąd na dachu jego domu wzięły się panele fotowoltaiczne.

Polityka 43.2026 (3587) z dnia 20.10.2026; Rynek; s. 40
Oryginalny tytuł tekstu: "Zrób sobie prąd"
Reklama