Nauczyciele, uczniowie i miłosne uniesienia

Lekcje miłości
Od erotycznych gierek, przez miłostki, po molestowanie... Jak współczesna szkoła (nie) radzi sobie z popędem seksualnym.
Robiąc słodkie miny do psora uczeń lub uczennica pokazują za plecami klasie, że naprawdę to oni go robią w konia.
Piotr Socha/Polityka

Robiąc słodkie miny do psora uczeń lub uczennica pokazują za plecami klasie, że naprawdę to oni go robią w konia.

Niedawno prasę obiegło zdanie budzące grozę, które uczeń przy klasie skierował do katechetki: zerżnąłbym cię. A ona: pokaż, czy masz czym. Ucichły chichy, śmichy, zamknęli się. Wyru… cię w moim Mercedesie na parkingu przed szkołą – powiedział inny uczeń, też przy całej klasie. I jak byście się wtedy zachowali? – żali się mniej przebojowa nauczycielka w Internecie.

Coraz więcej takich zaczepek. Pytania, które przekazali nauczyciele Tomaszowi Garstce, psychologowi prowadzącemu dla nich szkolenia we współpracy ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego: Czy pani ma wibrator?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną