Społeczeństwo

To już pewne. Etyki będą uczyć absolwenci katolickich kursów

Absurdalność alternatywy „religia albo etyka” widoczna jest tylko dla tych, którzy wiedzą, czym jest etyka, a takich jest niewielu. Absurdalność alternatywy „religia albo etyka” widoczna jest tylko dla tych, którzy wiedzą, czym jest etyka, a takich jest niewielu. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Dotacje do podyplomowych studiów etycznych dostanie dziewięć uczelni katolickich i trzy świeckie. Ci, którzy westchnęli już z ulgą, że „dobrze, że chociaż trzy”, muszą wiedzieć, że na filozofii we Wrocławiu dominuje prawica, a kursami etyki w Szczecinie zajmie się Wydział Teologiczny.

Minister edukacji Przemysław Czarnek nie ustaje w swojej krucjacie mającej zmienić polskie szkoły w przybytki katolickiego kultu. Jak wiemy, w celu umocnienia pozycji religii i stworzenia pozorów pluralizmu na żądanie Kościoła alternatywne lekcje etyki staną się powszechne, a uczniowie będą musieli wybierać między jednym a drugim. W ten sposób etyka stała się nie tylko zakładniczką religii, lecz jednocześnie dodatkowym kanałem indoktrynacji katolickiej.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021