Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Protest pod ambasadą Rosji: „Świat się właśnie roztrzaskał”

Demonstracja solidarności z Ukrainą pod ambasadą Rosji w Warszawie. 24 lutego 2022 r. Demonstracja solidarności z Ukrainą pod ambasadą Rosji w Warszawie. 24 lutego 2022 r. Jacek Szydłowski / Forum
„Słowa wsparcia zostały na papierze... Pewnie wiecie, co z tym papierem można zrobić” – usłyszeliśmy na demonstracji, na której jednym głosem przemówiły PiS, KO, KOD i Strajk Kobiet.

Wielotysięczne zgromadzenie zaczęło się skromnie, od – co podkreślił później ze sceny jeden z organizatorów – Rosjanki, która rano przyszła pod ambasadę z kartonowym transparentem. Pikieta trwała cały dzień, zazwyczaj gromadząc kilkudziesięciu, może kilkuset ludzi. Przed godz. 17, na którą zaplanowano wystąpienia polityków i aktywistów, szpaler policyjnych suk stanął przy ul. Belwederskiej i Spacerowej. Od gmachu MON dało się usłyszeć dźwięki bębnów i ukraińskie pieśni.

W powietrzu powiewały flagi Ukrainy, Polski i Unii Europejskiej, ale też sztandary Lewicy i Polski 2050. Tuż przed sceną, przystrojoną banerem „Stop wojnie!”, ktoś nabazgrał na jezdni: „Putin to śmierć”. Kawałek obok dwóch chłopaków wznosiło w powietrze makabryczny portret prezydenta Rosji, wyraźnie upodobnionego do Jokera w wykonaniu Heatha Ledgera. Dało się wypatrzeć i transparenty umiarkowane („Dzisiaj Ukraina, jutro państwa bałtyckie”), i dosadne („Putin, czy ty jesteś p...ęty?”), a nawet dowcipne („Drop LSD, not bombs”). Wśród manifestantów dominowali dwudziestokilkulatkowie. Dlaczego przyszli?

Jagoda, Polska, studentka politologii: Bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie pora na nas. Potrzebujemy wysłać do świata wiadomość, że młodzi ludzie, Polacy i Ukraińcy, chcą od Zachodu pomocy. Nie możemy czekać i patrzeć.

Alex, Hiszpania, pracownik IT: Wraz z kolegami z różnych części Europy chcemy wesprzeć integralność terytorialną Ukrainy. Stoimy pod unijną flagą, bo symbolizuje jedność europejskich narodów. Unia ma dziś do odegrania ważną rolę, być może najważniejszą od początków swojego istnienia.

Jurij, Ukraina, kierowca ciężarówki: Ponieważ Ukraina walczy sama, dokładnie jak sto lat temu, gdy traciliśmy niepodległość. Cały dzień czekamy na kroki Zachodu, ale ten nie ma żadnej odpowiedzi na agresję Rosji. Europa na własne życzenie stanęła na krawędzi trzeciej wojny światowej – to wynik waszych ośmioletnich zaniechań. Przecież gdyby po zajęciu Krymu włączono nas do Unii i NATO, tego dramatu by nie było, bo Putin się was boi.

Czytaj też: Putin się nie zatrzyma. Myślę, że następna będzie Polska

„Nie potrzebujemy oburzeń i zaniepokojeń”

Przemówienia rozpoczęły się z opóźnieniem, goście nie mogli bowiem przejechać przez zakorkowaną Warszawę. W międzyczasie tłum rozgrzewał się okrzykami: „Slava Ukraini!” i „Putin Huilo!”. Kwadrans po 17 zgromadzeni odśpiewali hymn Ukrainy (niektórzy wznosili wówczas pięści i układali palce w gest Wiktorii). Pierwsza na scenie pojawiła się Natalia Kowalik (Akcja Demokracja). – Jesteśmy tu dziś, bo wydarzyło się najgorsze. Bo brutalny dyktator Putin zaatakował nasze siostry i braci z Ukrainy. Niepodległe, suwerenne państwo staje się dziś ofiarą rosyjskiego imperializmu i nacjonalizmu. Działania Putina zasługują na najwyższe potępienie.

Jacek Wiśniewski (KOD) uzupełnił: – My, Polacy, doskonale wiemy, że to, co się zaczęło na Ukrainie, nie skończy się na jej zachodniej granicy. Aktywista zaapelował do partii rządzącej, „by od dziś do Polski nie wpłynął ani jeden statek i nie wjechał ani jeden pociąg z węglem z Rosji”. – Dlaczego nie zerwaliśmy z tym państwem stosunków dyplomatycznych? – pytał retorycznie.

Mirosław Skórka, prezes Związku Ukraińców w Polsce, wprost porównał Putina do Hitlera. – Dzisiaj na Ukrainie jest 1 września 1939 r. Od nas wszystkich zależy, czy będzie to początek kolejnej wielkiej wojny w Europie – grzmiał. – Jeżeli Ukraina padnie, jeżeli pozwolimy Putinowi, żeby ją zniszczył, to zniszczy wkrótce całą Europę. Skórka przestrzegł ponadto: – Nie potrzebujemy oburzeń i zaniepokojeń, ale zdecydowanych działań, które odetną Rosję, ten chory kraj, od systemu światowego. Ten kraj musi zostać wyizolowany. (...) Trzeba go odciąć od pieniędzy i wpływów. Mieszkańcy stolicy nagrodzili go brawami i okrzykiem: „Solidarność naszą bronią”.

Czytaj też: To cały czas jest plan A Putina. Realizuje go od wielu lat

„III wojna światowa zaczęła się osiem lat temu”

Bodaj najmocniej wybrzmiało wystąpienie Natalii Panchenko, przewodniczącej inicjatywy „Euromajdan-Warszawa”. Nim jednak rozpoczęła, działaczka nagrała wielotysięczną masę na swoim telefonie. – Niech moi rodzice, którzy siedzą pod ostrzałem, wiedzą, że świat nie odwrócił się od nich plecami – wykrzyczała. – Oni nie mają wyboru, oni nie mają głosu. Oni nie mają wyjścia.

Dalsza część przemówienia była gorzka. Pachenko podkreśliła, że Zachód udzielał dotychczas wyłącznie „deklaratywnego wsparcia”, a III wojna światowa zaczęła się osiem lat temu, dziś nastąpił zaś jej kolejny akt. – Już ponad 12 godzin trwa atak największej armii na świecie na niewielkie państwo. (...) NATO miało bronić pokoju na świecie... Gdzie jest NATO? – pytała. – Słowa wsparcia zostały na papierze... Pewnie wiecie, co z tym papierem można zrobić.

Jana Shostak, laureatka tegorocznego Paszportu POLITYKI, zapewniła o solidarności Białorusinów z Ukrainą. Wyliczyła też, w jaki sposób zwykli ludzie mogą pomóc Kijowowi (wspierając uchodźczą infolinię, pomagając przy transporcie osób z granicy, uczestnicząc w zbiórkach leków i ubrań, użyczając pokoi gościnnych). Gdy zaprosiła zgromadzonych do krzyku, matka obok mnie tłumaczyła dziecku: – Krzyczymy też dla Litwy, Łotwy i Estonii, bo oni też są dzisiaj zagrożeni. Na odchodne artystka uniosła wymowny transparent: „Bogurodzico, przegoń Putina”.

Dominik Puchała ze Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego zaapelował do uniwersytetów o otwartość na Ukraińców i Ukrainki. Myroslava Keryk (Nasz Wybór) była w swym wystąpieniu krótka i dosadna. Tłum chętnie podchwycił dwa hasła, z którymi przyszła: „wy...lać z Ukrainy”, „Putin za kraty”.

Czytaj też: A więc wojna. Co na to Rosjanie?

Putin. Bandyta, zbrodniarz, terrorysta

Lakoniczny był też dwugłos Strajku Kobiet. – My nie jesteśmy od gadania. Jesteśmy od roboty – rozpoczęła Agnieszka Czerederecka. – Otwórzmy swoje serca, ale przede wszystkim otwórzmy domy. (...) Chciałabym, żeby cały świat powiedział Ukrainie: nigdy, przenigdy nie będziesz szła sama! Marta Lempart poprosiła o działanie: – Wszystkie słowa już wypowiedziano, a wyrazy solidarności wysłano.

W związku z chorobą uczestniczka powstania warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska nie mogła dotrzeć pod ambasadę. A choć jej stanowisko usłyszeliśmy przez komórkę, jak zwykle było ważne i mądre. – Chcę wam przypomnieć, że w 1994 r. w Budapeszcie Rosja, USA, Francja i Anglia podpisały dokument, który gwarantował Ukrainie, że jak odda bombę atomową (...), to będzie bezpieczna. I dlatego wołam na cały świat: miejcie honor, ludzie! Skoro żeście gwarantowali, nie pozwolicie Ukrainie zginąć. Wszyscy młodzi, którzy możecie pomóc, wszyscy starzy, którzy macie doświadczenie – nie pozwólcie, żeby stała się wojna. Niech żyje Polska! Niech żyje Ukraina! Niech żyje pokój na świecie!

Ukraiński dziennikarz Żenia Klimakin napominał, by nie tytułować Putina „prezydentem”. – To bandyta! Terrorysta! Zbrodniarz wojenny – huknął na start. – Jeżeli świat go nie zatrzyma, to on ten świat wysadzi! Klimakin nawoływał o jak najszybsze odcięcie Rosji od systemu SWIFT, równocześnie potępiając postawę Olafa Scholza, który jest ponoć takiemu krokowi niechętny. Warszawiacy odpowiedzieli kanclerzowi donośnym: „Hańba!”.

Czytaj też: Poznaliśmy projekt sankcji Unii przeciw Rosji Putina

Dośc mizianek i półsłówek

Na koniec pałeczkę przejęli politycy. Michał Szczerba (KO) stwierdził: – Świat się dzisiaj roztrzaskał. Czuję złość i rozgoryczenie, ale chciałbym, żeby te negatywne emocje zastąpił pozytywny przekaz: przekonanie, że dobro zwycięży. Poseł zaapelował o „szerokie otwarcie drzwi NATO” dla Ukrainy. Wyraził też nadzieję, że Putin i Łukaszenka staną przed Trybunałem w Hadze.

Jeszcze silniej wybrzmiało stanowisko Adriana Zandberga. – Musimy twardo uderzyć w interesy rosyjskiej oligarchii na terenie Stanów Zjednoczonych, Europy i całego zachodniego świata. Polityk Razem zażądał konfiskaty majątków oligarchów i przekazania ich rządowi Ukrainy. – Rosyjska wspólnota opowiada historię o „ruskim mirze”. Najwyższy czas, by się w tym ruskim mirze zamknęła. (...) Trzeba skończyć z ugłaskiwaniem reżimu i odpowiedzieć mu jedynym językiem, jaki rozumie. Językiem siły.

Dobre wystąpienie zaliczył także Szymon Hołownia. – Putin to bandyta, który dzisiaj rano zrobił dokładnie to, co zrobił Hitler 1 września 1939, co zrobił Stalin 17 września 1939 r. Polityk zastrzegł, że dotychczasowe reakcje Zachodu „kończą się śmiercią dzieci, krwią, nieszczęściem, strachem”.

– Dość dyplomatycznych mizianek i półsłówek. (...) Putin powinien być traktowany jak Kadafi, to jest ta sama liga. Na koniec lider Polski 2050 upomniał rząd Zjednoczonej Prawicy: – Nigdy więcej nie może się powtórzyć sytuacja, w której jakikolwiek przedstawiciel polskiej polityki karmi w Łazienkach kumpli Putina z całej Europy: Marine Le Pen, idiotę Salviniego, różnego typu popleczników i agentów Rosji w Unii Europejskiej!

Non possumus!

A choć przedstawiciele rządu nie pojawili się przed mikrofonem, byli na demonstracji obecni. W rozmowie z „Polityką” Joanna Lichocka (PiS) zauważyła: – Rano obudziliśmy się w Europie, która przez rosyjski imperializm znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu. Jesteśmy tu ponad podziałami, ludzie KOD występują wspólnie z ludźmi PiS. Jednym głosem mówimy: nie pozwalam, non possumus! Zaraz jednak dodała: – Mam gorzką satysfakcję, że to, co mówił mój obóz polityczny, się spełnia.

– Jestem przekonana, że Putin nie zatrzyma się na Europie i że – jak mówił Lech Kaczyński – następne będą kraje bałtyckie i my. Zapytana, dlaczego gdy Donald Tusk nawoływał w środę do zakopania topora wojennego, premier Morawiecki dwukrotnie nazwał EPL „partią Nord Stream 2”, wprost atakując szefa KO, odparła: – Wczoraj to jeszcze było zasadne. Warto było przypomnieć Donaldowi Tuskowi, że to, co się dzieje, niestety jest także dorobkiem polityki Europejskiej Partii Ludowej. Natomiast dzisiaj trzeba wspólnie walczyć o wolną Ukrainę.

Czytaj też: Jakie sankcje? Putina trzeba pokonać jego metodami

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Nowe szaty tyrana. Dlaczego Putin zaatakował i co go dziś przeraża?

Sergei Guriev, profesor ekonomii, były doradca prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i były główny ekonomista EBOiR, o tym, co może czekać Putina i Rosję pod jego dyktatorskimi rządami.

Jacek Żakowski
18.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną