Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Niemcy komentują weto Polski i Węgier: Unia nie może ustąpić

Na pieniądze z funduszu wartego ok. 750 mld euro czekają przede wszystkim najbardziej dotknięte przez pandemię kraje członkowskie, z Hiszpanią, Włochami i Francją na czele. Na pieniądze z funduszu wartego ok. 750 mld euro czekają przede wszystkim najbardziej dotknięte przez pandemię kraje członkowskie, z Hiszpanią, Włochami i Francją na czele. POOL / Reuters / Forum
Dla niemieckich mediów twarda postawa UE w sporze z rządami Polski i Węgier jest słuszna, nawet jeśli oznacza turbulencje. Niektórzy liczą na opamiętanie się Orbána i Kaczyńskiego, ale inni apelują o rozwiązania drastyczne.

Ton komentarzy u naszego zachodniego sąsiada jest podobny bez względu na poglądy prezentowane na co dzień przez różne media: polsko-węgierskie weto blokujące zarówno nowy budżet unijny, jak i specjalny Fundusz Odbudowy wspólnoty po pandemii z pewnością oznacza bardzo poważne problemy.

Jednak główną ofiarą nie będą wcale Niemcy, które same mają ogromne środki na walkę z kryzysem. Na pieniądze z funduszu wartego ok. 750 mld euro czekają przede wszystkim najbardziej dotknięte przez pandemię kraje – z Hiszpanią, Włochami i Francją na czele. Z kolei nowy budżet służyć ma głównie nowym krajom członkowskim, w tym właśnie Polsce i Węgrom. Co robić w tej sytuacji?

Czytaj też: W co Kaczyński gra z Europą i czym się to skończy

Nie ustępować Polsce i Węgrom

Zazwyczaj unijne spory najlepiej rozwiązywać wzajemnymi ustępstwami, ale tym razem apeli o kompromis trudno szukać. Przeciwnie, komentatorzy zachęcają zarówno Komisję Europejską, jak i kanclerz Angelę Merkel (Niemcy przewodniczą pracom Unii w tym półroczu), aby nie ustępowali. W przeciwnym razie ośmieszą się, a UE nikogo nie przekona, że oparta jest na poszanowaniu wspólnych wartości.

Co ciekawe, to przede wszystkim Viktor Orbán postrzegany jest jako architekt tego buntu przeciw powiązaniu reguł praworządności z dostępem do unijnych pieniędzy. Polski rząd po prostu się podłączył, bo przecież ma podobne poglądy. W wielu komentarzach (np. w telewizyjnym Tagesschau, dzienniku „Tagesspiegel” czy radiu Deutschlandfunk) pojawia się porównanie do brania zakładników.

Reklama