Świat

369. dzień wojny. Radary? Jakie radary? Rosjanie popełnili kardynalny błąd

Rosyjski śmigłowiec nad Donieckiem, 27 lutego 2023 r. Rosyjski śmigłowiec nad Donieckiem, 27 lutego 2023 r. Alexander Ermochenko / Reuters / Forum
Jednym z obszarów, w którym Rosjanie zupełnie sobie nie radzą, jest prowadzenie rozpoznania radioelektronicznego. A to podstawowy sposób wykrywania wrogich radarów, środków przeciwlotniczych, stanowisk dowodzenia czy nawet operatorów dronów.

Trwa ciężka jatka na wyniszczenie, ale dziś to raczej Rosjanie są bardziej wyniszczani. Cztery ukraińskie brygady przeprowadziły skuteczny kontratak pod Bachmutem – stosując manewry zmylające przeciwnika, zadały straty przypuszczalnie najcenniejszym, bo najlepiej wyszkolonym i sprawnym najemnikom CzWK „Wagner”. Nie ma informacji, czy część zgarnięto do niewoli na rzecz funduszu wymiennego, czy może spotkało ich coś przykrego przy próbie ucieczki...

Źródła o tym milczą. Mimo wszystkich doznanych krzywd Ukraińcy traktują jeńców dość poprawnie, nawet zakapiorów z Grupy Wagnera, którzy nie podlegają pod ramy konwencji genewskich jako pełnoprawni „walczący”. Nie są ani państwowym wojskiem, ani grupą obywateli, którzy w obliczu wrogiej agresji zorganizowali się w oddziały partyzanckie, chronione międzynarodowym prawem pod pewnymi warunkami (noszenie wyraźnych oznak przynależności, np. opaski na rękawie, trzymanie broni w sposób otwarty, podleganie dowódcy i przestrzeganie prawa o konfliktach zbrojnych).

Konwencje genewskie nie chronią natomiast płatnych najemników, którzy w większości krajów (w Rosji też!) są ścigani. Notabene przestępstwa dopuścił się też żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie Jan Zumbach, który za pieniądze walczył w Katandze w Kongo i Biafrze w Nigerii. Dziś jest kreowany na bohatera, choć był opłacanym najemnikiem, parał się przemytem, a pod koniec życia, gdy mieszkał w Paryżu, dogadał się nawet z wywiadem ówczesnego SB.

Reklama