Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

521. dzień wojny. Rosja i jej partnerzy. Są siebie warci

Siergiej Szojgu obok Kim Dzong Una, Pjongjang, 27 lipca 2023 r. Siergiej Szojgu obok Kim Dzong Una, Pjongjang, 27 lipca 2023 r. STR / AFP / EAST NEWS
Rosja stara się uzyskać od swoich partnerów, co się da, bo jest w potrzebie. Ale kiedy to partnerzy Kremla są takiej sytuacji, jak na przykład nie tak dawno Armenia, Moskwa niespecjalnie się tym przejmuje.
.Polityka .

To dość krótkowzroczne podejście. Rosja zupełnie nie rozumie, czym jest soft power, siła wizerunku, siła moralna. Co to w ogóle za siła bez siły? Siła to brygada pancerna gwardii wsparta przez artylerię, ale wizerunek? Tymczasem jednym z elementów soft power jest wywiązywanie się z podpisanych umów. Tymczasem z Rosją można podpisywać różne umowy, a jakże, ale są one oczywiście guzik warte. Przykład? Proszę bardzo.

Czytaj także: Czy Ukraińcy wprowadzili drugi rzut natarcia za wcześnie?

ODKB, „rosyjskie NATO”

Mało kto wie, że Rosja ma swoje NATO. Nawet emblemat tego tworu jest podobny i też nawiązuje do róży wiatrów. Sama treść traktatu – również. Tyle że do Organizacji Traktatu o Zbiorowym Bezpieczeństwie (ODKB) należą Rosja, Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan. Oczywiście tak jak w NATO napaść na dowolnego z członków powinna być traktowana jako napaść na wszystkich pozostałych. Kiedy na nowo rozgorzała wojna o Górski Karabach, Armenia zwróciła się do Rosji o pomoc. Ale Rosja miała ważniejsze sprawy na głowie – wojnę w Ukrainie. A radźcie se sami, co nam do tego? Tymczasem dyplomacja nie znosi próżni. Do rozwiązania konfliktu w lutym 2023 r. wzięli się Amerykanie, widząc w tym możliwość wyrwania Armenii z rosyjskiego kręgu wpływów, a jednocześnie budując własny soft power: Rosja konflikty wznieca, a USA je rozwiązuje.

Reklama