Świat

Andrzej Duda w Fox News. Prawica w USA wierzy, że jest „zaklinaczem” Trumpa

Andrzej Duda udzielił wywiadu konserwatywnej telewizji Fox News. Andrzej Duda udzielił wywiadu konserwatywnej telewizji Fox News. Marek Borawski / Kancelaria Prezydenta RP
Rola Dudy jako „zaklinacza” Trumpa może się stawać istotna. Trump ma do niego zaufanie jako polityka nacjonalistycznej prawicy. Czy zgodzi się z polskimi argumentami na temat Rosji?

Przebywający na szczycie NATO w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda we wtorek udzielił wywiadu konserwatywnej telewizji Fox News. Widzom popularnej na prawicy stacji przedstawił polskie stanowisko w sprawie wojny w Ukrainie. Podkreślił konieczność kontynuacji amerykańskiej pomocy dla Kijowa i polityki powstrzymywania agresji Rosji niezależnie od tego, kto urzęduje w Białym Domu.

Czy Dudę martwią kłopoty Bidena?

Duda wystąpił w popołudniowym jednogodzinnym programie Neila Cavuto, jednego z bardziej obiektywnych i rzetelnych dziennikarzy Fox News – telewizji, w której w wieczornym prime time dominują komentatorzy propagandziści popierający Donalda Trumpa. Mówił po polsku, z symultanicznym tłumaczeniem na angielski, chwilami trudno słyszalnym wskutek niedostatecznego wyciszenia jego głosu. Wywiad trwał około kwadransa, był odtworzony z nagrania.

Cavuto najbardziej interesował się tym, czy Duda niepokoi się problemami ubiegającego się o reelekcję Joe Bidena. 81-letni prezydent po katastrofalnej debacie z Trumpem 27 czerwca z trudem walczy o przekonanie wyborców, że jego sprawności umysłowe nie słabną i wciąż nadaje się na przywódcę supermocarstwa. Dziennikarz Fox News zaczął od tego tematu i powracał do niego parokrotnie. Poprzedniego dnia rozmawiał na wizji z prezydentem Łotwy Edgarsem Rinkēvičsem, który też był pytany o Bidena. I odparł, że nie będzie komentował wewnętrznej polityki USA.

Andrzej Duda udzielił podobnej dyplomatycznej odpowiedzi. „Prezydent USA jest wybierany przez naród amerykański, to on o tym decyduje. Nikt poza tym nie powinien się wtrącać. Zwłaszcza ja” – oświadczył.

Czytaj też: Pora przygotować strategię na Trumpa 2.0. I zapiąć pasy

Andrzej Duda, „zaklinacz” Donalda Trumpa

Duda przypomniał, że jako głowa państwa współpracował w sprawach bezpieczeństwa międzynarodowego z trzema amerykańskimi prezydentami: Barackiem Obamą, Donaldem Trumpem i Joe Bidenem. Na pytanie, czy nie martwią go obecne kłopoty Bidena, odpowiedział wymijająco. Jak mówił, „najważniejsze jest to, aby polityka NATO i USA była stabilna i konsekwentna” w powstrzymywaniu agresji Rosji, i wyraził zadowolenie z obecności amerykańskich wojsk w Polsce.

Zapytany o Trumpa, podkreślił, że ma z nim „bardzo dobre relacje na płaszczyźnie osobistej i personalnej”. Duda spotkał się z nim w maju w Nowym Jorku. Trump obsypał go potem komplementami i nazywał swoim przyjacielem.

Jak zauważył Cavuto, Trump, znany z sympatii dla Putina i niechęci do pomocy dla Ukrainy, nazajutrz po spotkaniu z Dudą zatweetował, że „przetrwanie Ukrainy jest ważne także dla Ameryki” – co różniło się od jego poprzednich oświadczeń w sprawie rosyjskiej napaści. Bezpośrednio po spotkaniu Duda–Trump Izba Reprezentantów uchwaliła też kolejną transzę pomocy dla Kijowa, blokowaną dotąd przez sześć miesięcy przez Republikanów z powodu sprzeciwu Trumpa. „Czy zmienił pan jego stanowisko?” – zapytał Dudę amerykański dziennikarz. Prezydent nie zaprzeczał.

Trump Dudzie ufa

W czasie waszyngtońskiego szczytu, odbywającego się w 75. rocznicę NATO, Duda udzielił wywiadu także konserwatywnemu dziennikowi „Washington Times”. Przypomniał w nim, że Polska odrzuca jakikolwiek układ o ewentualnym zawieszeniu broni w Ukrainie, jeżeli wymagałby on od rządu w Kijowie zgody na utratę części terytorium. Powiedział też, że Ukraina powinna zostać „jak najszybciej przyjęta do NATO”, choć przyznał, że nie może zostać członkiem Sojuszu, dopóki trwa wojna.

Mimo zaskakującej wypowiedzi Trumpa na temat wojny bezpośrednio po majowym spotkaniu z Dudą i odblokowania pomocy dla Ukrainy nie jest jasne, czy i w jakim stopniu wpłynął na to lobbing polskiego prezydenta. Duda przebywał wtedy w Waszyngtonie z Donaldem Tuskiem. Obaj spotkali się w Białym Domu z Bidenem, a Duda – już sam – rozmawiał z przywódcami Kongresu, w tym republikańskim przewodniczącym Izby Reprezentantów Mikiem Johnsonem. Dla polityków PiS było więc oczywiste, że to jego zasługa.

Niezależnie od tego, czy mieli rację, obecna sytuacja w USA – słabnące sondaże Bidena po jego fatalnej debacie i wezwania, by zrezygnował z walki o reelekcję, co wygraną Trumpa czyni coraz bardziej prawdopodobną – sprawia, że rola Dudy jako „zaklinacza” poprzedniego amerykańskiego prezydenta w sprawie Ukrainy może się stawać istotna. Trump ma do niego zaufanie jako polityka nacjonalistycznej prawicy. Czy zgodzi się z polskimi argumentami na temat Rosji?

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kultura

Jak Koreańczycy podbijają świat muzyki klasycznej. Słychać ją nawet w słynnych k-dramach

Muzycy z Korei Południowej coraz częściej podbijają świat muzyki klasycznej. To dalszy ciąg koreańskiej fali, efekt olbrzymich ambicji i kultury, która Beethovena i Brahmsa umieszcza w tytułach romansowych seriali.

Dorota Szwarcman
15.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną