Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Rekonstrukcja rządu w Ukrainie. Jaki jest sens tej operacji? Kieruje Zełenski, władzę ma Jermak

Wołodymyr Zełenski i Andrij Jermak Wołodymyr Zełenski i Andrij Jermak AFP / East News
Od samego mieszania herbata nie staje się słodsza. A za takie mieszanie wielu obserwatorów uważa rekonstrukcję rządu w Ukrainie.

Zmiana najbardziej spektakularna to odejście Dmytra Kułeby, ministra spraw zagranicznych. Polityk znany i ceniony w świecie, choć w Polsce zostanie zapamiętany po jednym z ostatnich swych występów – wypowiedzią o rzezi wołyńskiej i akcji „Wisła” podczas Campusu w Olsztynie. Jak wyjaśniała Jagienka Wilczak, nie za tę „wpadkę” Kułeba stracił posadę.

Znawcy korytarzy ukraińskiej polityki mówią, że jego los był przesądzony już wiosną, kiedy do MSZ na stanowisko zastępcy ministra wysłano Andrija Sybihę, zastępcę szefa Biura Prezydenta.

Wołodymyr Zełenski i jego rząd

Sybiha rzeczywiście zastąpił poprzednika, który miał coraz trudniejsze relacje z Zełenskim, a jeszcze gorsze z Andrijem Jermakiem, szefem prezydenckiej administracji. To Jermak trzyma w ręku najważniejsze tematy polityki zagranicznej, zwłaszcza relacje ze Stanami Zjednoczonymi, to on odpowiadał za Globalną Konferencję Pokojową w Szwajcarii. Teraz, obsadzając MSZ swoim człowiekiem, konsoliduje zarządzanie polityką zagraniczną w spójny, kontrolowany przez Biuro Prezydenta i jego szefa system.

Sybiha w roli szefa MSZ, choć podobnie jak Kułeba nie będzie miał zbyt dużo autonomii, daje nadzieję na nowe otarcie w relacjach polsko-ukraińskich.

Reklama