Dyplomacja rakietowa
Dyplomacja rakietowa. Putin wykonał dramatyczny gest. Ale nawet Trump milczy
26 listopada 2024
5 minut czytania
Ta rakietowa dyplomacja ma przynieść jeden skutek – strach. Widmo wojny jądrowej na kontynencie europejskim ma się stać jeszcze bardziej realne. Tyle że – przynajmniej na razie – wielkiego strachu nie czuć, a o ustępstwach nikt nie mówi.
Najnowsza eskalacja rosyjsko-ukraińskiej wojny to dialog, w którym słychać coraz dalsze wybuchy i coraz groźniejsze pomruki, że będzie z tego wojna światowa. Ukraina, świadoma upływającego czasu prezydentury przychylnego Joe Bidena, chce wykorzystać nowe możliwości, jakie dała jego spóźniona o lata zgoda na rakietowy ostrzał głębokiego zaplecza frontu po rosyjskiej stronie. W ruch poszły naziemne ATACMS-y i lotnicze Storm Shadowy, bo brytyjscy sojusznicy też czekali na Amerykanów. Wybuchają więc kolejne składy amunicji i magazyny paliw, ale część zachodnich pocisków strąca rosyjska obrona powietrzna. Kremlowi to nie wystarcza, Władimir Putin zdecydował się na rzecz niespotykaną nie tylko w tej wojnie.
Polityka
49.2024
(3492) z dnia 26.11.2024;
Ludzie i wydarzenia. Świat;
s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Dyplomacja rakietowa"