Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1260. dzień wojny. Rosja drży o obwód królewiecki. To tego regionu będzie bronić przed agresją NATO?

Cytadela Pillau, zabytkowy fort w kształcie gwiazdy w Bałtijsku w obwodzie królewieckim, najdalej na zachód wysuniętym mieście Rosji, w którym znajduje się baza morska Floty Bałtyckiej. Cytadela Pillau, zabytkowy fort w kształcie gwiazdy w Bałtijsku w obwodzie królewieckim, najdalej na zachód wysuniętym mieście Rosji, w którym znajduje się baza morska Floty Bałtyckiej. Elena Chernyshova / Panos Pictures / Forum
Jeden z rosyjskich specjalistów od geopolityki i bezpieczeństwa regionalnego sugeruje w wywiadzie, że pretekstem do wojny o państwa bałtyckie może być zagrożenie ze strony NATO dla obwodu królewieckiego i groźba blokady morskiej na Zatoce Fińskiej. W Rosji takie publikacje nie pojawiają się bez powodu.
Lech Mazurczyk

Szwecja, Norwegia i Dania potwierdziły, że wyłożą po 500 mln dol. na zakup uzbrojenia dla Ukrainy w USA, w tym bardzo potrzebnych pocisków Patriot do zestawów przeciwlotniczych tego typu. Dzisiaj nad ranem Rosja po raz kolejny zaatakowała Ukrainę dronami Gerań i skrzydlatymi pociskami, czyniąc dalsze szkody. Rosjanie nic sobie nie robią z amerykańskiego ultimatum, nie zamierzają podjąć poważnych rokowań pokojowych, bo po co? Piszemy o tym od długiego czasu, teraz potwierdza to Reuters, ujawniając, że trzy różne źródła zbliżone do Kremla poinformowały dziennikarzy agencji, że Władimir Putin ocenia sytuację pozytywnie – Rosja wygrywa. I faktycznie, z nastrojów Ukraińców rosyjski wywiad może wnioskować, że niedługo nastąpi załamanie ich morale. Te same źródła poinformowały Reutersa, że rozmowy w Stambule miały tylko przekonać Donalda Trumpa, że Putin chce rozmawiać o zawarciu pokoju, a de facto była to pozoracja. O tym też piszemy od dawna. Ciekawsze jest jednak to, w jakim celu ujawniono te informacje. Wygląda, jakby ktoś chciał podważyć pozycję Putina, pokazując, że wierzy on w upadek Ukrainy, a ten nie nadchodzi, oraz że chciał oszukać prezydenta Trumpa, co też się nie udało. Mamy wrażenie, że jest to element wewnętrznych rozgrywek na Kremlu, bo rosyjscy politycy nie zwykli byli paplać po próżnicy, a zwłaszcza do zagranicznych mediów. Według tych samych źródeł gen. armii Walerij Gierasimow miał powiedzieć, że ukraiński front całkowicie pęknie w ciągu dwóch, trzech miesięcy. Jeśli to się nie stanie, a nic na to nie wskazuje, będzie to pretekst w rosyjskich kręgach kremlowskich, by

  • NATO
  • Rosja
  • Ukraina
  • Wojna w Ukrainie
  • Reklama