Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1293. dzień wojny. Rosji kończy się czas, gromadzi potężne siły. Szykuje atak na Kijów?

Dym nad budynkiem rządowym w Kijowie po zmasowanym ataku rosyjskim na miasto, 7 września 2025 r. Dym nad budynkiem rządowym w Kijowie po zmasowanym ataku rosyjskim na miasto, 7 września 2025 r. Serhii Korovainyi / Reuters / Forum
Czas zaczął działać na niekorzyść Rosjan i najwyższa już pora, by Moskwa podjęła konieczne decyzje. Jak bardzo będą radykalne? W których miejscach zaatakuje tym razem?
Lech Mazurczyk

Donald Trump wygłosił dość odkrywczy komentarz na temat wojny w Ukrainie: „Nie jestem zadowolony z całej sytuacji. Nie jestem zachwycony tym, co się tam dzieje... Nie jestem z nich zadowolony. Nie podoba mi się nic, co ma związek z tą wojną”. Z „nich”, czyli z kogo? Z agresora za to, że napadł, czy z ofiary, że nie chce dać się pogrzebać?

Na trafionym przedwczoraj moście w Kremenczuku przywrócono ruch kołowy. Jest to most dwupoziomowy, dolna część jest kolejowa, a górna drogowa. To ta górna część została prowizorycznie naprawiona, a następnie – dobę od ataku – otwarta dla ruchu kołowego. Wygląda na to, że część kolejowa wymaga dłuższych napraw.

Zastępca szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR gen. mjr Wadim Skibicki powiedział, że w 2025 r. Rosja zamierza wyprodukować łącznie 57 samolotów bojowych Su-57, Su-35, Su-34 i Su-30, 250 czołgów T-90M (obok innych remontowanych, modernizowanych i ponownie dostarczanych wojsku), ok.500 bojowych wozów piechoty BMP-3, ok. 600 kołowych transporterów opancerzonych BTR-82A, a także 365 systemów artyleryjskich. Jak widać, wciąż nie są to liczby imponujące, rosyjski przemysł zbrojeniowy najwyraźniej nie zdołał jeszcze osiągnąć pożądanego przez Kreml poziomu produkcji, pozwalającego na budowę zapasów sprzętu bojowego potrzebnego do dalszej fazy wojny z kolejnymi państwami.

Na frontach na razie większych zmian nie ma. Na razie, bo być może się coś szykuje.

Czytaj też: Jaki pokój dla Ukrainy? Putin chce ją okroić z pomocą Trumpa.

Reklama