1409. dzień wojny. Miło i fajnie już niestety było. Jak w 2026 r. zachowają się sojusznicy Ukrainy?
Rosjanie przekazali amerykańskiemu attaché obrony w Moskwie mikroprocesor wydobyty rzekomo z ukraińskiego drona, który miał lecieć ku rezydencji Putina pod Wałdajem. Podobno odczytano zapis trasy. Procesor był fabrycznie nowy, czyściutki, jakby ktoś zapomniał metkę oderwać. A przecież pochodzi z rozbitego drona? W Rosji nie takie cuda się zdarzały.
Rosjanie na biało
Ukraińskie dowództwo zapowiedziało śledztwo w sprawie przyspieszonej utraty terytorium w rejonie Hulajpola. Po odwrocie 106. Brygady Obrony Terytorialnej przepadły dwie drogi zaopatrzenia, a 26 grudnia Rosjanie zajęli stanowisko dowodzenia 1. batalionu brygady. Ukraińscy oficerowie zbiegli na tyle szybko, że nie zdążyli wyłączyć laptopów i pozbierać telefonów. Rosjanie oczywiście ogłosili, że zdobyli Hulajpole, ale tak źle nie jest, panowali do niedawna nad ok. 40 proc. zabudowy. Panowali, bo 31 grudnia Ukraińcy wyprowadzili podobno skuteczny kontratak.
Na kierunku Łymania Rosjanie próbują wykorzystać noc, mgły i opady, by podejść do przeciwnika. Najpierw w Konstantyniwce, później też w Pokrowsku i Myrnohradzie zaobserwowano, że używają kamuflażu – białych peleryn i pomalowanych hełmów; niektóre pojazdy są malowane wapnem. Wapnem, bo jest łatwo zmywalne, a na śniegu dobrze maskuje sprzęt.
Ukraińskie drony dalekiego zasięgu nadal atakują infrastrukturę paliwową, a aparaty średniego zasięgu uderzają w różne obiekty pola walki na okupowanych terytoriach.