Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1409. dzień wojny. Miło i fajnie już niestety było. Jak w 2026 r. zachowają się sojusznicy Ukrainy?

Wołodymyr Zełenski i Donald Trump, 28 grudnia 2025 r. Wołodymyr Zełenski i Donald Trump, 28 grudnia 2025 r. The Presidential Office of Ukraine / mat. pr.
Ukraina jest całkowicie zależna od wsparcia. Bez sprzętu, uzbrojenia i amunicji, przekazywanych przez Europę, a kupowanych również w USA, nie byłaby się w stanie długo bronić.

Rosjanie przekazali amerykańskiemu attaché obrony w Moskwie mikroprocesor wydobyty rzekomo z ukraińskiego drona, który miał lecieć ku rezydencji Putina pod Wałdajem. Podobno odczytano zapis trasy. Procesor był fabrycznie nowy, czyściutki, jakby ktoś zapomniał metkę oderwać. A przecież pochodzi z rozbitego drona? W Rosji nie takie cuda się zdarzały.

Rosjanie na biało

Ukraińskie dowództwo zapowiedziało śledztwo w sprawie przyspieszonej utraty terytorium w rejonie Hulajpola. Po odwrocie 106. Brygady Obrony Terytorialnej przepadły dwie drogi zaopatrzenia, a 26 grudnia Rosjanie zajęli stanowisko dowodzenia 1. batalionu brygady. Ukraińscy oficerowie zbiegli na tyle szybko, że nie zdążyli wyłączyć laptopów i pozbierać telefonów. Rosjanie oczywiście ogłosili, że zdobyli Hulajpole, ale tak źle nie jest, panowali do niedawna nad ok. 40 proc. zabudowy. Panowali, bo 31 grudnia Ukraińcy wyprowadzili podobno skuteczny kontratak.

Na kierunku Łymania Rosjanie próbują wykorzystać noc, mgły i opady, by podejść do przeciwnika. Najpierw w Konstantyniwce, później też w Pokrowsku i Myrnohradzie zaobserwowano, że używają kamuflażu – białych peleryn i pomalowanych hełmów; niektóre pojazdy są malowane wapnem. Wapnem, bo jest łatwo zmywalne, a na śniegu dobrze maskuje sprzęt.

Ukraińskie drony dalekiego zasięgu nadal atakują infrastrukturę paliwową, a aparaty średniego zasięgu uderzają w różne obiekty pola walki na okupowanych terytoriach.

Reklama