Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Trump drażni i obraża

Zimna wojna. Trump drażni nas i obraża, Europa pierwszy raz się stawia. Polska jeszcze żyje w iluzji

Po raz pierwszy w ciągu ostatniego roku europejscy przywódcy naprawdę postawili się Trumpowi. Po raz pierwszy w ciągu ostatniego roku europejscy przywódcy naprawdę postawili się Trumpowi. Marta Róża Żak
Wystąpienie Donalda Trumpa w Davos tylko potwierdziło, że mamy oto prezydenta USA, który Europy nie szanuje i chce się z nią wadzić, daje przy tym wolną rękę autokratom. Ale po raz pierwszy przywódcy Zachodu postawili się Trumpowi.

Rzecznikiem antytrumpowskiej rewolty stał się nieoczekiwanie premier Kanady Mark Carney. Jego znakomite przemówienie w Davos w dużej części składało się z paradoksów. Myślą przewodnią było wytyczenie nowego, bardziej pragmatycznego kursu – może nawet doktryny – dla tzw. średnich potęg, „realizmu opartego na zasadach”. Mówił to szef rządu 10. największej gospodarki świata, kraju członkowskiego G7, o jednym z najwyższych wskaźników innowacyjności, rozwoju przemysłowego i naukowego czy poziomu życia.

Jeszcze niedawno takiego przemówienia spodziewać się można było po politykach w stylu prezydenta Brazylii Luli da Silvy czy prezydenta RPA Cyrila Ramaphosy – przywódców państw na dorobku, dopiero wybijających się na niezależność, szukających własnej drogi pomiędzy zachodnim liberalizmem a najpierw sowiecką, a potem chińską wizją scentralizowanej władzy.

Czytaj też: Sojusz skrzywdzonych przez Trumpa

Siła bezsilnych

Tymczasem słowa o potrzebie stworzenia alternatywy dla tego, co przez lata promował Zachód, popłynęły z samego środka Zachodu. Do tego stopnia, że jeden z brytyjskich dyplomatów w reakcji na wystąpienie Carneya określił go mianem „najlepszego lidera w historii globalnego Południa”. Nazwanie w ten sposób premiera Kanady to najlepsza ilustracja tego, w jakim momencie znalazł się świat.

Po wtóre, to właśnie Carney, były pracownik banku inwestycyjnego Goldman Sachs, a potem szef Banku Anglii, człowiek całą swoją biografią ucieleśniający sukcesy i przywileje płynące z uczestnictwa w globalizacji ostatnich 30 lat, okazał się tejże globalizacji najsurowszym recenzentem, a może nawet grabarzem.

Polityka 5.2026 (3549) z dnia 27.01.2026; Temat z okładki; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Trump drażni i obraża"
Reklama