1446. dzień wojny. Myślimy, że USA mogłyby to zakończyć. Jak? Rosję trzeba do pokoju zmusić
Wyłączenie Starlinka Rosjanom sprawia im poważne problemy. Znaczna część łączności jest zakłócona, a inne kanały zakłócają środki walki radioelektronicznej stanowiące osłonę przed dronami. Nie zawsze znają położenie swoich wojsk, więc zdarzają się przypadki kierowania ognia na własne pozycje. Skala wykorzystania Starlinka przez rosyjskie wojska była najwyraźniej duża.
W kolejnym ataku na Ukrainę brało udział 409 dronów rodziny Shahed i 39 pocisków manewrujących. Większość znów celowała w infrastrukturę energetyczną. Mroźna zima jest rosyjskim sprzymierzeńcem, dopiero przy dodatnich temperaturach Ukraina nieco odetchnie.
Tymczasem w Klincy w zachodniej części obwodu briańskiego nieznany pocisk manewrujący, przypuszczalnie R-360 Neptun ukraińskiej produkcji, trafił w elektrownię, wyłączając prąd w mieście. Drony zaatakowały zakład chemiczny w rejonie Konakowo w obwodzie twerskim, gdzie powstawały komponenty dla przemysłu petrochemicznego i wytwarzano paliwo do pocisków skrzydlatych Ch-101.
Na frontach „stabilnie”. Uporczywe ataki przynoszą Rosjanom jakieś powodzenie, choć w skali terytorialnej są marginalne. Nagrania z geolokalizacją z 6 lutego wskazują, że niedawno posunęli się na północ od Jabłoniwki. Drugim miejscem ich działań jest obszar południowo-zachodniej Stepaniwki (nieopodal Konstantyniwki). W rejonie Pokrowska też zdobyli skrawki terenu.
Rosjanie schwytali dwóch zamachowców podejrzewanych o postrzelenie w Moskwie gen. por. Władimira Aleksiejewa, który odzyskał przytomność i wszystko wskazuje, że wróci do zdrowia. Zamach był przeprowadzony po amatorsku, ale takie wpadki to się nawet rosyjskim służbom zdarzały.
Czytaj też: