Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Kijów nie wierzy łzom

To już 4 lata wojny. Putin się nie cofa, choć wiele ryzykuje. „Ukraińcy nie znają pojęcia pokoju za wszelką cenę”

Ponad połowa badanych przyjmuje, że wojna jeszcze potrwa, a 65 proc. deklaruje gotowość ponoszenia jej trudów tak długo, jak będzie potrzeba. Ponad połowa badanych przyjmuje, że wojna jeszcze potrwa, a 65 proc. deklaruje gotowość ponoszenia jej trudów tak długo, jak będzie potrzeba. Shutterstock
Warkot generatorów organizuje życie Kijowa pogrążonego w ciemności i chłodzie. Nie zamarzł, żyje i pracuje jak cały kraj. Wkracza w piąty rok wielkiej wojny z zadziwiającym hartem ducha i optymizmem.

Temperatura spada do minus 16 stopni, ulicę spowija ciemność. Wał Jarosława, jedna z głównych arterii historycznego centrum Kijowa prowadząca do Złotej Bramy, tętni jednak życiem. Towarzyszy mu szum generatorów dostarczających energię do sklepów i licznych w tej części miasta restauracji. Ludzi nie brakuje, przychodzą się zagrzać, spotkać i pokazać.

W innym miejscu, w pobliżu Majdanu Niepodległości i kwartału rządowego, grupki ludzi śpiesznie przemykają oblodzonym chodnikiem ul. Gorodeckiego w kierunku Teatru Narodowego im. Iwana Franko. Wystawiają „Rodzinę Kajdaszewów”, klasykę na podstawie Iwana Nieczuja-Lewickiego. Bilety na spektakle wyprzedają się w kilka minut. Po godzinie słychać sygnał alarmu powietrznego. Sztuka zostaje przerwana, publiczność wie, co robić, wszyscy spokojnie zbierają się – najbliższy schron to stacja metro Chreszczatyk. Teatr zaprasza na kontynuację przedstawienia po odwołaniu alarmu.

Czytaj też: Listonosz śmierci

W ciągłym alercie

Alarmy powietrzne, nie tylko w Kijowie, są codziennością. Zapowiadają kolejne bombardowanie i naloty dronów – odgłosy obrony przeciwlotniczej i wybuchów często rozlegają się długo w noc. Zimą Rosjanie celują głównie w obiekty infrastruktury krytycznej: elektrownie, stacje transformatorowe, ciepłownie. Przy okazji, celowo lub przez przypadek, trafiają w budynki mieszkalne. Ofiar cywilnych więc przybywa.

Rosjanie koncentrują się na tym, by wykorzystać największego sojusznika – mróz. Po zmasowanych atakach na początku stycznia – jak informuje mer Witalij Kłyczko – w Kijowie ciepła zostało pozbawionych 6 tys.

Polityka 8.2026 (3552) z dnia 17.02.2026; Temat tygodnia; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Kijów nie wierzy łzom"
Reklama