1459. dzień wojny. Kraje bałtyckie mają piętę achillesową, którą może wykorzystać Rosja
Estoński wywiad potwierdza, że Rosjanie mają poważne problemy z dowodzeniem i koordynacją, odkąd został im odcięty dostęp do sieci satelitarnej Starlink (mogą z niej korzystać tylko zarejestrowani użytkownicy). Spadła liczba uderzeń dronami średniego zasięgu (20–70 km), zwolnił przepływ informacji taktycznej, dowodzenie stało się trudniejsze, rozkazy są wydawane z opóźnieniem.
Według niepotwierdzonych informacji rosyjski bombowiec taktyczny Su-34 został zestrzelony w obwodzie dniepropietrowskim i spadł koło miejscowości Kamianka. Załoga się katapultowała.
Rosja nadal prowadzi ostrą propagandę ukierunkowaną na to, że jej zwycięstwo w Ukrainie jest nieuniknione, więc wspieranie Kijowa to zmarnowane pieniądze. Prawda jest taka, że jej zwycięstwo wcale nie jest przesądzone. Od początku roku Rosjanie zajęli 19 wiosek i 572 km kw. terenu (mniej więcej 24 km na 24 km), niemal tyle, ile ma powiat łowicki (578 km kw.). Zawsze powtarzamy, że ta wojna nie toczy się o teren; twarda ukraińska obrona nie wróży Rosji dobrze.
Tymczasem w Rosji zaczęła się kampania wyborcza przed planowanymi na wrzesień wyborami do Dumy. Administracja prezydenta wydała mediom polecenie, żeby jak najwięcej pisać o partii Jedna Rosja Putina. Rosjanie są tak zindoktrynowani z jednej strony i tak zastraszeni z drugiej, że Putin nie ma się czego obawiać. Wybory wygra, kto ma wygrać, nawet bez większego fałszowania.
Prokurator generalny Rusłan Krawczenko 20 lutego poinformował, że władze Ukrainy i Mołdawii zatrzymały dziesięć osób w związku z rosyjskim spiskiem. Wywiad Rosji obiecał im ok. 100 tys. dol. za zamordowanie ukraińskich dziennikarzy, osobistości publicznych, prezesa ważnej firmy, członków personelu Ukraińskiej Legii Cudzoziemskiej i Głównego Zarządu Wywiadu Wojskowego Ukrainy (GUR), w tym zastępcy szefa Ukraińskiego Dowództwa Koordynacyjnego ds.