Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Szczyt UE. Tusk i Meloni razem w sprawie ETS. Orbán blokuje pomoc dla Ukrainy

Europejscy przywódcy zgodzili się na szczycie UE na korekty w systemie ETS. 19 marca 2026 r. Europejscy przywódcy zgodzili się na szczycie UE na korekty w systemie ETS. 19 marca 2026 r. Forum
Szczyt UE zgodził się na doraźne korekty z systemie ETS. Premier Viktor Orbán podtrzymał sprzeciw wobec pomocy finansowej UE dla Kijowa

Czwartkowy szczyt UE zapowiadał się – jak się okazało niesłusznie – na ciężką bitwę między zwolennikami ambitnej polityki klimatycznej a krytykami Brukseli, która mocno egzekwuje redukcję CO2, co jest kosztowne dla przemysłu i odbiorców prądu. Na kilka dni przed szczytem osiem krajów UE, w tym Hiszpania i Holandia, ostrzegało przed zmianami w systemie ETS (unijnym rynku zezwoleń na emisję CO2), a łącznie około 15 państw akceptuje obecne rozwiązania. Z kolei grupa 10 krajów UE, w tym Polska i Włochy, zaapelowała o złagodzenie wymogów, by ulżyć przemysłowi i obniżyć ceny energii.

Włoski rząd Giorgii Meloni nawet straszył hasłem „zawieszenia ETS”, ale w Brukseli tłumaczył, że to tylko slogan negocjacyjny. Kanclerz Friedrich Merz musi siedzieć okrakiem: jego chadecja opowiada się za łagodzeniem ETS, ale współrządzący socjaldemokraci są przeciw.

Czytaj także: Nawrocki uderza w rząd polityką klimatyczną, chce wyjścia z ETS. Już Morawiecki na tym poległ

Tusk pod rękę z Meloni

„Gdy trwa wojna na Bliskim Wschodzie, ceny energii są pod ciągłą presją. Dlatego zaproponowałam plan, jak przynieść natychmiastową ulgę tam, gdzie to możliwe. I plan zmian strukturalnych w ETS tam, gdzie są potrzebne – powiedziała po szczycie Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.

Korzystając z jej pomysłów, liderzy zgodnie ze swą standardową – stosowaną w razie głębokich sporów - praktyką powstrzymali się wczoraj od szczegółowych rozstrzygnięć, a w zamian zainicjowali proces zmian, dając Komisji Europejskiej polityczne wskazówki co do kierunków reform ETS.

Korzystając z jej propozycji, liderzy – zgodnie ze swoją standardową praktyką stosowaną w razie głębokich sporów – powstrzymali się od szczegółowych rozstrzygnięć. Zamiast tego zainicjowali proces zmian, dając Komisji polityczne wskazówki co do kierunków reform ETS.

Zapowiedziane zmiany, z których Komisja ma zdać raport na czerwcowym szczycie UE, obejmują zwiększenie tzw. mocy rezerwy stabilności rynkowej, co ma obniżyć ceny emisji i ograniczyć ich zmienność. Drugim elementem jest stworzenie nowego mechanizmu pomocowego, również opartego na rezerwowych pulach certyfikatów ETS pozostających w dyspozycji Brukseli. Ma on być skierowany do biedniejszych państw, w tym Polski. Von der Leyen powiedziała że rozwiązanie to powinno przełożyć się na inwestycje w dekarbonizację o wartości 30 mld euro w skali całej Unii.

Ponadto liderzy zobowiązali Komisję do wypracowania z poszczególnymi krajami – tymczasowych i dopasowanych do ich potrzeb – rozwiązań obniżających koszty produkcji energii elektrycznej. Polska i włoska dyplomacja uznają to za „otwarcie drzwi” do nowych rozwiązań dla krajów, w których ETS szczególnie podnosi ceny prądu. „Bliskie współdziałanie Donalda Tuska i Giorgii Meloni było tu kluczowe. To pozwoliło Polsce uwolnić się od postrzegania jej postulatów jako regionalnych. Te same żądania co Polska wysuwały bowiem Włochy, trzecia co do wielkości gospodarka UE” – tłumaczy unijny dyplomata.

Rząd Donalda Tuska jest bardzo zadowolony z ustaleń w sprawie ETS. Uważa je za dowód zmiany paradygmatu w polityce klimatycznej UE, która w przyszłości może pozwolić na łagodzenie wymogów redukcyjnych także w dłuższej perspektywie. Na wczorajszym szczycie nie próbował jednak uzyskać – nieosiągalnej na tym etapie – zgody na takie zmiany ani na wydłużenie okresu wycofywania darmowych zezwoleń ETS. Polski premier jako jedyny podniósł temat odwleczenia startu systemu ETS2 (dla ogrzewnictwa i transportu drogowego) poza 2028 r. Ten temat zapewne wróci w najbliższych miesiącach.

Czytaj też: Czy Zielony Ład naprawdę jest martwy? Co z polskim węglem i kiedy prąd będzie tani

Orbán blokuje pomoc dla Ukrainy

Pomimo nacisków wielu liderów premier Węgier Viktor Orbán nie odblokował wczoraj pomocy UE dla Kijowa. Unijni przywódcy już w grudniu wynegocjowali 90 mld euro dla Ukrainy na lata 2026–2027, ale później Orbán uzależnił formalne potwierdzenie zgody od wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy przez Ukrainę na Węgry i Słowację rurociągiem „Przyjaźń”. Został on uszkodzony w ataku dronowym Rosji.

To pierwszy przypadek w UE, gdy jednomyślna decyzja przywódców 27 państw (ze szczytu w grudniu 2025 r.) nie jest respektowana przez któregoś z liderów. Orbán podczas szczytowego łączenia z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim wstał od wspólnego stołu obrad.

Spory między Orbánem a Zełenskim trwają od 2022 r., kiedy węgierski premier zaczął zarzucać Brukseli, że daje się wciągać Ukrainie w wojnę. Teraz ostrzeżenia, że Węgry zostaną wciągnięte w konflikt w razie zwycięstwa opozycyjnej Tiszy w wyborach parlamentarnych 12 kwietnia, są jednym z głównych wątków kampanii partii premiera Węgier.

Orban przedstawia się jako zwolennik szybkiego pokoju, opierający się potężnej presji coraz bardziej militarystycznej Brukseli, która – według jego słów – sercem jest z Kijowem, choć powinna służyć Węgrom i Słowacji jako państwom członkowskim Unii. Przekonuje, że za wysadzenie gazociągu Nord Stream i przerwanie dostaw ropociągiem „Przyjaźń” odpowiadają ci sami ludzie. Twierdzi też, że opóźnianie wznowienia tranzytu ma na celu zaprowadzenie na Węgrzech chaosu, a w dalszej perspektywie – wyłonienie rządu proukraińskiego.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Czynsze grozy. Są takie bloki, które zamieniły się w miejsca walk. Podwyżki, straszenie sądem, finansowa panika

Wspólnoty mieszkaniowe zaczęły masowo powstawać w Polsce 30 lat temu. Były jak powiew wolności: małe środowiska rządzące się przejrzystymi, demokratycznymi zasadami. Dziś to tylko wspomnienie. Demokracja wynaturzona, zarząd jak dyktatura, kontroli państwa brak.

Marcin Kołodziejczyk
06.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną