1486. dzień wojny. Kolejarze w kamasze! Dlaczego Rosja nie ogłasza mobilizacji? Na razie czeka
Rosjanie stracili ostatniej doby 1610 ludzi (zabici i ranni), a od początku wojny już ok. 1,3 mln żołnierzy i funkcjonariuszy (jakaś jedna trzecia to zabici). Dziennie wychodzi ok. 1,5 tys. ludzi. Stracili też ostatnio trzy czołgi i 21 innych pojazdów pancernych, a także 31 dział artylerii polowej, holowanych i samobieżnych. W tym tempie rosyjska machina wojenna wykruszy się w stopniu uniemożliwiającym atak na Europę w ciągu dwóch–trzech lat.
Wczoraj natarcie Rosjan zostało zatrzymane w zmasowanym ataku dronów w rejonie Szandryholowe, kilka kilometrów na północ od Łymania. Zginęło lub zostało ciężko rannych ok. 50 rosyjskich żołnierzy. Usiłują zabezpieczyć północne skrzydło uderzenia na Słowiańsk i Kramatorsk, które przypuszczalnie będzie kolejną areną dużej bitwy.
Ukraińskie drony odnoszą coraz większe sukcesy: niszczą logistykę wroga w strefie przyfrontowej i pozycje artylerie polowej. Zaskakująca sprawa, ale operatorom 59. Brygady Szturmowej im. Jakowa Gandziuka udało się w rejonie Pokrowska trafić w śmigłowiec Ka-52 przy użyciu drona FPV. To w znacznej mierze łut szczęścia. Załoga się katapultowała, bo Ka-52 to chyba jedyny śmigłowiec na świecie wyposażony w wyrzucane fotele. Obaj piloci przeżyli, ale wylądowali w strefie frontowej w środku wymiany ognia.