Co to były za rakiety? Iran uderzył w wyspę Diego Garcia. To jeden z największych szoków tej wojny
Brytyjska baza lotnicza i morska na Oceanie Indyjskim to perła w koronie wszystkich celów. Stąd startują do lotów bojowych amerykańskie bombowce strategiczne, tu też lądują powietrzne tankowce. To o to miejsce pośrodku niczego zabiegał przed atakiem na Iran Donald Trump, bezpardonowo krytykując brytyjskiego premiera Keira Starmera za ociąganie się z jego udostępnieniem i za plany oddania postkolonialnego terytorium w ręce Mauritiusu.
Teraz, jak donosi „Wall Street Journal”, źródła w Pentagonie miały potwierdzić, że wyspa była celem podwójnego ataku irańskich rakiet balistycznych. Jedna miała spaść do wody przed osiągnięciem celu, druga była celem amerykańskiej obrony antyrakietowej. Żadna nie trafiła, ale nie zmienia to szoku. Iran jeszcze nigdy nie użył ani nawet nie mówił, że ma rakiety do atakowania tak odległych miejsc.
Czytaj też: Western na Bliskim Wschodzie. Trump „dla zabawy” sprowadzi na świat katastrofę?
Irański potencjał rakietowy
Demonstracja ta ma szczególne znaczenie, bo stawką wojny, wśród wielu powodów wymienianych przez Waszyngton i Tel Awiw, jest również irański potencjał rakietowy. To, że stanowił on zagrożenie dla bezpośredniego sąsiedztwa Iranu, krajów Zatoki Perskiej i