Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1493. dzień wojny. Czy Ukraina naruszyła przestrzeń powietrzną NATO? Rosjanie poszli po całości

Zdjęcie satelitarne po ataku na rosyjski terminal w Primorsku, 23 marca 2026 r. Zdjęcie satelitarne po ataku na rosyjski terminal w Primorsku, 23 marca 2026 r. AFP Photo / East News
Dwa zmasowane ataki zamieniły rosyjskie bałtyckie terminale naftowe w płonące piekło. Jak udało się tego dokonać? I czy została do tego wykorzystana przestrzeń powietrzna NATO?

Według doniesień Rosja poszerza współpracę z Iranem: przekazuje dane z rozpoznania satelitarnego, wysyła transporty żywności, medykamentów i część uzbrojenia, głównie drony dalekiego zasięgu, czyli irańskie Shahedy, produkowane na licencji jako Geranie. Odmówiła natomiast sprzedaży przeciwlotniczych systemów rakietowych S-400 Triumf, bo sama ich mocno potrzebuje.

Dowództwo Ukraińskich Sił Desantowo-Szturmowych poinformowało 26 marca, że udało się wyzwolić Berezowe i zlikwidować tu rosyjski klin. Ukraińcy od końca stycznia do połowy marca w ramach dwóch natarć odbili ponad 400 km kw. na kierunkach Ołeksandriwki i Hulajpola. Nie pomogły nawet rosyjskie siły wzmocnienia w postaci oddziałów wojsk powietrzno-desantowych i piechoty morskiej.

Instytut Studiów nad Wojną ocenia, że rosyjska operacja zaczepna w północnej części obwodu donieckiego – czyli próba dotarcia do Iziumia, wyjścia na zachód od Słowiańska, by przebić się od Konstantynówki i wyjść w rejon na zachód od Kramatorska – nie ma szans powodzenia. Co prawda amerykański think tank przewiduje, że Rosjanie zechcą przełamać główną strefę umocnień wokół Kramatorska i Słowiańska. My przypuszczamy, że będą chcieli wziąć ten rejon w szerokie kleszcze. W obu przypadkach zadanie może się okazać dla nich za trudne. Obrońcy utworzyli tu głęboki, doskonale nasycony fortyfikacjami i polami minowymi obszar z ziemiankami, jamami, a nawet tunelami.

Reklama