Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Klęska Orbána, ulga w Brukseli. Ale z rządem Magyara Europie wcale nie będzie łatwo

Péter Magyar podczas sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. 9 września 2024 r. Péter Magyar podczas sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. 9 września 2024 r. Yves Herman / Forum
Proces przejmowania władzy może potrwać do miesiąca, a potem zanosi się na szybki reset w relacjach Brukseli z Budapesztem. Jednak na dłuższą metę rząd Pétera Magyara nie będzie łatwym partnerem w UE. Jego ludzie straszą, że może dość szybko stracić władzę, jeśli Unia nie sypnie funduszami.

Obawy, że rząd Viktora Orbána zechce podważyć wynik wyborów, sprawiły, że część europejskich ekspertów tuż przed głosowaniem namawiała liderów UE, by – w razie wyraźnej przewagi TISZY Pétera Magyara – szybkimi gratulacjami dali międzynarodową legitymizację przyszłemu premierowi. Ostatecznie nie było takiej potrzeby, bo Orbán uznał swą stanowczą przegraną. Płynące z Brukseli wyrazy radości i tak były ekspresowe.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen już kilkanaście minut po publicznym pogodzeniu się Orbána z porażką napisała w mediach społecznościowych: „Węgry wybrały Europę, Europa zawsze wybierała Węgry. Ten kraj wraca na europejską ścieżkę. Unia staje się silniejsza”, i pogratulowała przywódcy TISZY telefonicznie.

„Rekordowa frekwencja świadczy o demokratycznym duchu Węgrów. Wyrazili opinię, ich wola jest jasna. Z niecierpliwością czekam na ścisłą współpracę z Péterem Magyarem, aby uczynić Europę silniejszą i bardziej prosperującą” – ogłosił przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. Z gratulacjami do Magyara już w niedzielny wieczór dzwonili m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

Czytaj też: Orbán musi odejść, Magyar odtrąbił pobudkę. Teraz przed nami powyborcza część dramatu

Ile ważą Węgry

Co na forum unijnym zmienią Węgry rządzone przez Magyara?

Reklama