Klęska Orbána, ulga w Brukseli. Ale z rządem Magyara Europie wcale nie będzie łatwo
Obawy, że rząd Viktora Orbána zechce podważyć wynik wyborów, sprawiły, że część europejskich ekspertów tuż przed głosowaniem namawiała liderów UE, by – w razie wyraźnej przewagi TISZY Pétera Magyara – szybkimi gratulacjami dali międzynarodową legitymizację przyszłemu premierowi. Ostatecznie nie było takiej potrzeby, bo Orbán uznał swą stanowczą przegraną. Płynące z Brukseli wyrazy radości i tak były ekspresowe.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen już kilkanaście minut po publicznym pogodzeniu się Orbána z porażką napisała w mediach społecznościowych: „Węgry wybrały Europę, Europa zawsze wybierała Węgry. Ten kraj wraca na europejską ścieżkę. Unia staje się silniejsza”, i pogratulowała przywódcy TISZY telefonicznie.
„Rekordowa frekwencja świadczy o demokratycznym duchu Węgrów. Wyrazili opinię, ich wola jest jasna. Z niecierpliwością czekam na ścisłą współpracę z Péterem Magyarem, aby uczynić Europę silniejszą i bardziej prosperującą” – ogłosił przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. Z gratulacjami do Magyara już w niedzielny wieczór dzwonili m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz i sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
Czytaj też: Orbán musi odejść, Magyar odtrąbił pobudkę. Teraz przed nami powyborcza część dramatu
Ile ważą Węgry
Co na forum unijnym zmienią Węgry rządzone przez Magyara?