Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1510. dzień wojny. Czy Europa może podjąć takie działania? Może, nie ma co się obawiać Rosjan

Ukraiński żołnierz podczas ćwiczeń, styczeń 2026 r. Ukraiński żołnierz podczas ćwiczeń, styczeń 2026 r. Fabrice Hebert / Zuma Press / Forum
Wielokrotnie przekraczano rosyjskie czerwone linie. Co się stało? Nic. Rosja ustępuje tylko przed siłą. A Zachód wciąż zachowuje się tak, jakby było odwrotnie.

Ukraińcy chcieli wykorzystać przerwę w działaniach wojennych na ewakuację rannych. W rejonie Czasiwego Jaru dowództwo 24. Brygady Zmechanizowanej im. Króla Daniła przebrało trzech rosyjskich jeńców w ukraińskie mundury i wysłało ich po rannych na ziemię niczyją. Jak się spodziewano, rosyjskie drony FPV zabiły wszystkich trzech. Wieczorem 11 kwietnia rosyjskie wojska schwytały czterech ukraińskich żołnierzy w rejonie wsi Weterinary w obwodzie charkowskim i – zgodnie ze starą tradycją likwidatorów NKWD – zastrzelono ich strzałami w tył głowy.

Wieś Weterinary została zaatakowana mimo obowiązywania rozejmu. Ukraińcy meldują, że Rosjanie naruszyli go 2499 razy, Rosjanie z kolei oskarżają Ukraińców o 1917 takich przypadków. Trudno to zweryfikować bez niezależnych obserwatorów, ale też bez jasno zdefiniowanego zakresu zawieszenia broni – np. czy ewakuacja rannych z ziemi niczyjej albo zbieranie ciał poległych je narusza? Podobnie jest z otwarciem ognia w odpowiedzi na ostrzał.

Na Dnieprze zaobserwowano bezzałogową łódź typu Magura V7 przerobioną na nosiciela dronów FPV. Taki zestaw może zostać użyty do ataku na cele na Krymie lub dalej, np. w Kraju Krasnodarskim.

Rosjanie podeszli na odległość poniżej 20 km zarówno pod Łymań, jak i Konstantynówkę, co umożliwia ostrzał miast z użyciem artylerii lufowej. W dodatku ukraińskie szlaki zaopatrzeniowe znalazły się w zasięgu dronów FPV.

Walki na froncie znów są dość intensywne.

Reklama