1510. dzień wojny. Czy Europa może podjąć takie działania? Może, nie ma co się obawiać Rosjan
Ukraińcy chcieli wykorzystać przerwę w działaniach wojennych na ewakuację rannych. W rejonie Czasiwego Jaru dowództwo 24. Brygady Zmechanizowanej im. Króla Daniła przebrało trzech rosyjskich jeńców w ukraińskie mundury i wysłało ich po rannych na ziemię niczyją. Jak się spodziewano, rosyjskie drony FPV zabiły wszystkich trzech. Wieczorem 11 kwietnia rosyjskie wojska schwytały czterech ukraińskich żołnierzy w rejonie wsi Weterinary w obwodzie charkowskim i – zgodnie ze starą tradycją likwidatorów NKWD – zastrzelono ich strzałami w tył głowy.
Wieś Weterinary została zaatakowana mimo obowiązywania rozejmu. Ukraińcy meldują, że Rosjanie naruszyli go 2499 razy, Rosjanie z kolei oskarżają Ukraińców o 1917 takich przypadków. Trudno to zweryfikować bez niezależnych obserwatorów, ale też bez jasno zdefiniowanego zakresu zawieszenia broni – np. czy ewakuacja rannych z ziemi niczyjej albo zbieranie ciał poległych je narusza? Podobnie jest z otwarciem ognia w odpowiedzi na ostrzał.
Na Dnieprze zaobserwowano bezzałogową łódź typu Magura V7 przerobioną na nosiciela dronów FPV. Taki zestaw może zostać użyty do ataku na cele na Krymie lub dalej, np. w Kraju Krasnodarskim.
Rosjanie podeszli na odległość poniżej 20 km zarówno pod Łymań, jak i Konstantynówkę, co umożliwia ostrzał miast z użyciem artylerii lufowej. W dodatku ukraińskie szlaki zaopatrzeniowe znalazły się w zasięgu dronów FPV.
Walki na froncie znów są dość intensywne.