1514. dzień wojny. Ukraina szuka martwych dusz. Wielu mężczyzn nadal cudem unika służby
Rosjanie znów przeprowadzili silne uderzenie powietrzne. Wystrzelili 19 rakiet balistycznych Iskander-M, 20 pocisków manewrujących Ch-101 z bombowców strategicznych, pięć pocisków manewrujących Iskander-K i 659 dronów typu Gerań, Gerbera i Italmas. Siły ukraińskie zestrzeliły 19 pocisków Ch-101, osiem rakiet Iskander-M, cztery Iskander-K i 636 dronów dalekiego zasięgu. Były ofiary i liczne zniszczenia.
Uderzenie było prowadzone nieco inaczej: najpierw poleciały drony i główna fala pocisków manewrujących. Rosjanie zakładali, że Ukraińcy użyją rakiet przeciwlotniczych, w tym Patriotów. W drugiej fali wysłali rakiety balistyczne, które mogą zwalczyć praktycznie tylko Patrioty i europejskie pociski Aster 30 z systemów SAMP/T. Ukraińcy nie dali się nabrać i nie strzelali do pocisków manewrujących ani z Patriotów, ani z Aster 30, zachowując je na spodziewany atak rakiet balistycznych. Udało im się zestrzelić aż osiem Iskanderów lecących na Kijów.
Zastępca szefa Głównego Zarządu Wywiadu Wojskowego Ukrainy (HUR) gen. dyw. Wadym Skibicki powiedział w wywiadzie 16 kwietnia, że Rosja najpewniej uszczupli rezerwy strategiczne, żeby dodać 20 tys. świeżych żołnierzy do zgrupowania w południowo-wschodniej Ukrainie. Skibicki ocenił, że celem Kremla jest zajęcie całego Donbasu do września, a w teatrze działań przebywa ok. 680 tys. rosyjskich żołnierzy. To potwierdza naszą tezę, że także im kończy się czas. Jedyne, czym mogą się pochwalić, to zajęcie jakiejś Niktnieznapaliwki czy Zażopiwki – a