Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1522. dzień wojny. Kolejna agresja Rosji to kwestia miesięcy, a nie lat? Co ma na myśli Donald Tusk

Ukraińscy żołnierze biorą udział w misji zabezpieczania ulic przed rosyjskimi dronami na linii frontu w mieście Drużkiewka. Ukraińscy żołnierze biorą udział w misji zabezpieczania ulic przed rosyjskimi dronami na linii frontu w mieście Drużkiewka. Serhii Korovainyi / Reuters / Forum / Forum
Sygnały o ataku na kraj NATO już po prostu wylewają się z Rosji. Nie ma co do tego wątpliwości. Kreml wkrótce przejdzie do zdecydowanych działań drugiej fazy agresji.

Wojna z Iranem osłabia bezpieczeństwo Europy. Włochy przesunęły 14 mld dol. ze zbrojeń na pokrycie strat spowodowanych drastycznym wzrostem cen paliw. To samo może spotkać inne europejskie kraje.

Wołodymyr Zełenski odwiedził Baku, stolicę Azerbejdżanu, i spotkał się z prezydentem Ilhamem Alijewem. Dyskutowali o współpracy wojskowo-przemysłowej. Może będzie to nowy rynek zbytu dla ukraińskich dronów i sprzętu? Ukraina bardzo potrzebuje eksportu, żeby nadal finansować wojnę.

Tymczasem Rosyjski Bank Centralny obniżył stopę procentową po raz trzeci w 2026 r. i po raz ósmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Mógł sobie na to pozwolić, bo rosną dochody ze sprzedaży ropy. Gospodarka nie staje jednak na nogi, bo sporo wydaje na zbrojenia. Skrajnie niska stopa bezrobocia pokazuje, jak wielki jest niedobór siły roboczej, zwłaszcza wykwalifikowanej. A to napędza inflację płacową, przyczyniając się do ogólnego wzrostu cen.

Inflacja jest prawdopodobnie znacznie wyższa, niż twierdzi Bank Centralny, na co wskazuje wzrost cen żywności w pierwszych miesiącach 2026 r. Ale do buntów ludności z powodu obniżenia poziomu życia daleko.

Czytaj też: Rosjanie są jacyś inni. A może Rosja to osobna cywilizacja?

Ukraińcy dokuczają dronami

Jeden z ukraińskich żołnierzy relacjonuje: do opuszczonych hal fabrycznych przy samej linii frontu podjechała ciężarówka. Grupa kilkunastu rosyjskich żołnierzy zaczęła ją rozładowywać.

Reklama