Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Ukraina od dziś negocjuje z UE. Warszawa przeciw „odwróconej akcesji” i niechętna modelowi Merza

Preferuj w Google
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Parlamencie Europejskim w lutym 2023 r. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w Parlamencie Europejskim w lutym 2023 r. Blondet Eliot / Forum
Ukraińcy rozpoczynają negocjacje akcesyjne z Brukselą. Pomysły skrócenia ich ścieżki do członkostwa zostały odrzucone przez Polskę, Niemcy i Francję. To może odsunąć wejście Ukrainy do UE co najmniej do końca lat 30.

Rząd Pétera Magyara w ostatni piątek oficjalnie wycofał węgierskie weto wobec startu negocjacji akcesyjnych Ukrainy, które Viktor Orbán uzasadniał przez kilkanaście miesięcy sporem o prawa węgierskiej mniejszości na ukraińskim Zakarpaciu. Odblokowanie rozmów rozszerzeniowych z Ukrainą, a pośrednio także z Mołdawią (Unia nie chciała rozdzielać ścieżek akcesyjnych obu krajów), to element pakietu resetowego między Budapesztem a Brukselą. Ukraińcy oraz Węgrzy wynegocjowali pewne kompromisy co do praw językowych mniejszości, ale głównym czynnikiem stała się polityczna odwilż po zmianie władzy w Budapeszcie.

Słuchaj też: Ukraina w przedpokoju Unii już w 2027 roku? To pułapka i precedens. Europa gra, ale musi mieć plan

Odwrócona akcesja

„Unia Europejska zrobiła znaczący krok naprzód. Wszystkie państwa członkowskie zgodziły się na rozpoczęcie pierwszego bloku negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią. To wyraz uznania dla determinacji, odwagi i ciężkiej pracy obu krajów w zakresie wprowadzania reform nawet w obliczu ogromnych wyzwań. Rozszerzenie to nasz wybór strategiczny” – ogłosili w piątek szefowie Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.

Rozmowy z Ukrainą i Mołdawią zaczynają się od pierwszego z sześciu bloków tematycznych (klastrów), który dotyczy „kwestii podstawowych”, czyli głównie wymiaru sprawiedliwości, swobód obywatelskich, bezpieczeństwa, zamówień publicznych oraz kontroli finansowej.

Reklama