1698. dzień wojny. NATO zaczyna pokazywać pazurki. Doktryna elastycznego reagowania na to pozwala
Ok. 2:00 w nocy z 17 na 18 października mieszkańcy Lublina oraz powiatu łęczyńskiego usłyszeli odgłosy obiektu przelatującego nisko na niebie. Świadkowie nie zgłaszali wybuchów, huku uderzenia ani ognia. W teren skierowano Naziemne Zespoły Poszukiwawczo-Ratownicze WOT, policję oraz Żandarmerię Wojskową. Niczego na razie nie znaleziono, a dokładna analiza zapisów radiolokacyjnych dopiero trwa.
Przypuszcza się jednak, że mógł to być rosyjski dron, możliwe, że mały „wabik” Gerbera, który po ponad 40 min na terenie Polski wrócił na Ukrainę, by zaatakować tamtejsze obiekty od zachodniej strony. Wojsko go nie zestrzeliło, ponieważ trudne do jednoznacznego wykrycia echo bez wzrokowej identyfikacji można było pomylić z cywilnym statkiem powietrznym.
Ukraińcy wznowili ataki na sieci e-commerce w Rosji. Tym razem głównym celem stało się duże centrum dystrybucyjne firmy Ozon w rejonie kołpińskim (Petersburg) o powierzchni blisko 79 tys. m kw. W wyniku uderzenia dronów wybuchł duży pożar, a znajdujące się tam towary są awaryjnie wycofywane z oferty online. Oprócz magazynu Ozonu trafiony został Terminal Naftowy w Petersburgu oraz baza paliwowa Ruczi, tam także wybuchły rozległe pożary. Drony spadły też na centrum danych koncernu VK. W efekcie uszkodzenia stacji transformatorowych prąd straciło ponad 20 tys. mieszkańców regionu.
Według raportu Sztabu Generalnego Ukrainy w ciągu ostatniej doby rosyjska armia straciła 2090 żołnierzy (zabitych i rannych). Świadczy to o ogromnej intensywności walk na frontach, choć większych zmian pozycji nie odnotowano.
Można od razu strzelać
Rumuńskie radary zlokalizowały grupę obiektów powietrznych poruszających się nad Morzem Czarnym, ok.