Miasta kultury

Co gra w Krakowicach
Polskie miasta muszą wymyślać się na nowo, jeśli chcą się rozwijać. Kultura ma tu do odegrania absolutnie kluczową rolę.
Czołówka rankingu „Kreatorzy rozwoju kultury miejskiej” programu DNA Miasta z lipca 2017 r. powstała na podstawie analizy wielu wskaźników mierzących jakość lokalnej polityki kulturalnej, jak dostępność kultury i poziom uczestnictwa, otoczenie instytucjonalne, finansowanie, współpraca z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. W opracowaniu zestawienia uczestniczyło ponad 30 ekspertów.
Polityka

Czołówka rankingu „Kreatorzy rozwoju kultury miejskiej” programu DNA Miasta z lipca 2017 r. powstała na podstawie analizy wielu wskaźników mierzących jakość lokalnej polityki kulturalnej, jak dostępność kultury i poziom uczestnictwa, otoczenie instytucjonalne, finansowanie, współpraca z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. W opracowaniu zestawienia uczestniczyło ponad 30 ekspertów.

Festiwal Tauron Nowa Muzyka w Katowicach – strefa dla dzieci.
Radosław Kazimierczak

Festiwal Tauron Nowa Muzyka w Katowicach – strefa dla dzieci.

Wianki na bulwarach krakowskich.
Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Wianki na bulwarach krakowskich.

Polityka

W milenijnym roku 2000 Kraków dostał tytuł Europejskiego Miasta Kultury. Nieco ponad dekada wystarczyła, by stał się jednym z głównych w Europie centrów usług biznesowych – w sektorze tym, zatrudniającym informatyków, księgowych, inżynierów, pracuje dziś już 65 tys. osób. Dla porównania kombinat stalowy Nowa Huta w najlepszym swym czasie zatrudniał 38 tys. osób, w większości robotników. Fachowcy uważają, że istnieje ścisły związek między jednym i drugim: kulturową pozycją miasta i napływem kreatywnych biznesów.

Rozwijająca się oferta i infrastruktura kulturalna w Krakowie – Muzeum Schindlera, Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, Cricoteka – obok tradycyjnych stałych punktów na turystycznej mapie, jak Wawel, Rynek czy Kazimierz, jest magnesem dla rosnącej rzeszy gości, których przyjeżdża tu już ponad 12 mln rocznie. W 2013 r. doszedł do tego jeszcze tytuł Miasta Kreatywnego UNESCO w dziedzinie literatury.

Liczby robią wrażenie, ale łatwo dać się im uwieść – ostrzega prof. Jerzy Hausner z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, były wicepremier oraz minister gospodarki.

Popularność miast ma także swoją cenę. To dobrze widać w turystyce. Jej nadmierny rozwój ilościowy grozi „efektem Barcelony”. Miasto zdominowane przez przyjezdnych zaczyna tracić swoje miejskie funkcje – historyczne kwartały przekształcają się w noclegownie, oferta klubów nocnych i agencji towarzyskich konkuruje z bardziej wyrafinowaną ofertą kulturalną, księgarnie są wypierane przez restauracje i kawiarnie, a rynek zamiast miejską agorą staje się parkiem rozrywki. Gdy proces „turystyzacji” wymknie się spod kontroli, zły pieniądz zaczyna wypierać lepszy – goście szukający tanich okazji do głośnych stag parties (wieczorów kawalerskich) odstraszają przybyszy szukających bardziej wyrafinowanej oferty kulturalnej i konferencyjnej. A przecież uczestnik konferencji organizowanej w Krakowie zostawia przeciętnie o 40 proc. więcej niż zwykły turysta.

Podobnie jest z gośćmi licznych krakowskich festiwali, co skrzętnie odnotowuje raport z badań „Krakowskie festiwale muzyczne a potencjał kreatywny i gospodarczy miasta”. Wynika z niego, że cztery festiwale: Misteria Paschalia, Muzyki Filmowej, Sacrum Profanum i Wianki – Święto Muzyki, przyniosły miastu w 2017 r. 19,9 mln zł. Mniej więcej jedna trzecia uczestników przyjechała spoza Krakowa, a np. przyjezdny uczestnik Festiwalu Muzyki Filmowej wydał średnio 270 zł (krakowianin tylko 30 zł). Wszystkie te wyliczenia pokazują atrakcyjność i potencjał miasta, nie przesądzają jednak o sukcesie w przyszłości.

Landry na zaproszenie krakowskiego magistratu badał potencjał metropolii, stosując Indeks Kreatywności (w podobny sposób zdiagnozowano 19 innych miast na świecie, m.in. Bilbao, Helsinki, Gandawę, Mannheim). Stolica Małopolski uplasowała się na 10. miejscu. Środek stawki, całkiem nieźle. Ale wynik końcowy jest wypadkową analiz cząstkowych, które ujawniają bardziej złożony obraz. Bo, owszem, Kraków ponadprzeciętnie wypada w takich kategoriach, jak „odrębność, różnorodność, witalność” (3. miejsce) czy „rozwijanie talentów i edukacja” (6. miejsce). Już jednak w kategorii „przedsiębiorczość, badania i innowacje” ląduje na miejscu 15., a „komunikacja, usieciowienie i tworzenie sieci” daje pozycję 16.

Miasto kultury

Kraków – jak zauważa Charles Landry w swym raporcie z badań – jest w tej chwili bardziej miastem kultury, sztuki, edukacji, o dużym potencjale, który dopiero może uczynić go miastem kreatywnym. Za tym ogólnym stwierdzeniem idzie katalog rekomendacji podpowiadających, że nie wystarczy mieć wysokiej jakości elementy systemu: imponujące zasoby dziedzictwa materialnego i niematerialnego, instytucje kultury, doskonałych artystów, festiwale, uczelnie, wykształconych mieszkańców i coraz lepszą infrastrukturę. Z osobna nie budują systemu. Trzeba więc owe elementy połączyć.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj