Poznań: Jacek Jaśkowiak w drodze do reelekcji
Jacek Jaśkowiak, obecny prezydent Poznania, rządzi nie tylko w ratuszu, ale i w przedwyborczych sondażach. Analitycy spierają się jedynie, czy wygra w pierwszej turze, czy potrzebna będzie dogrywka.
Jacek Jaśkowiak i Tadeusz Zysk, kandydaci w wyborach na prezydenta Poznania
AK/Polityka/mat. pr.

Jacek Jaśkowiak i Tadeusz Zysk, kandydaci w wyborach na prezydenta Poznania

Kontynuujemy nasz cykl najważniejszych pojedynków w największych polskich miastach. Dziś przedwyborczy krajobraz Poznania.

***

Najnowszy sondaż dla „Głosu Wielkopolskiego” jasno pokazuje stawkę poznańskiej gry o władzę w mieście. Jacek Jaśkowiak (Platforma Obywatelska) startujący jako kandydat Koalicji Obywatelskiej w pierwszej turze zdobyłby 42,5 proc. głosów, za nim z 25,1 proc. poparcia plasuje się Tadeusz Zysk popierany przez Prawo i Sprawiedliwość. Trzecie miejsce w przedwyborczym rankingu zajmuje kandydat koalicji lewicy, obecny wiceprezydent Tomasz Lewandowski z 14,7 proc. głosów. Popierany przez byłego prezydenta Jarosław Pucek z KWW Dobro Miasta ma szansę na 10,8 proc., kandydatka ruchów miejskich Dorota Bonk-Hammermeister z Prawa do Miasta to 4,6 proc., w końcu Wojciech Bratkowski z KWW Poznań od Nowa to 2,3 proc. potencjalnych głosów.

Czytaj także: Kto zdobędzie władzę w największych polskich miastach?

Jacek Jaśkowiak, prezydent z zaskoczenia

Wszystko wskazuje więc na ponowne zwycięstwo Jacka Jaśkowiaka, który wygrał cztery lata temu, zaskakując obserwatorów prognozujących zwycięstwo Ryszarda Grobelnego, wieloletniego prezydenta miasta. Jaśkowiak chętnie podkreśla, że korzenie jego zaangażowania w sprawy miejskie tkwią w ruchach miejskich – w 2010 r. wystartował jako kandydat ruchu My Poznaniacy, zdobywając 7,16 proc. głosów. W 2014 r. Jaśkowiak wygrał w drugiej turze jako kandydat Platformy Obywatelskiej, zwycięstwo było jednak możliwe dzięki mobilizacji sił społecznikowskich i lewicy.

Czytaj także: Prawdziwa stawka wyborów samorządowych

Nowy prezydent zasłynął spektakularnymi działaniami, przeciwstawiając się Antoniemu Macierewiczowi, gdy ten forsował pomysł, by uroczystościom ku czci ofiar Czerwca 1956 towarzyszyło odczytanie apelu smoleńskiego; objął patronatem Marsz Równości i sprzeciwił się przywróceniu Pomnika Wdzięczności (Chrystusa Pana) w lokalizacji oczekiwanej przez inicjatorów pomysłu. W ratuszu najtrudniejszy „resort” – zarządzanie infrastrukturą – powierzył wiceprezydentowi Maciejowi Wudarskiemu z ruchów miejskich.

Maciej Wudarski i Joanna Jaśkowiak nie będą rywalizować z prezydentem

Wudarski, mimo że był inicjatorem wspólnego komitetu wyborczego Prawo do Miasta, łączącego miejskie siły społeczne, nie zdecydował się na kandydowanie, uznając, że byłoby to nielojalne wobec szefa, czyli prezydenta Jaśkowiaka. W powstaniu Prawa do Miasta uczestniczyła Joanna Jaśkowiak, żona prezydenta, co wywołało spekulacje, czy aby małżonkowie nie będą z sobą konkurować w wyborczym wyścigu. Joanna Jaśkowiak przecięła dywagacje, wycofując się w ostatniej chwili. Kandydatką ruchów miejskich w Poznaniu została więc Dorota Bonk-Hammermeister.

Czytaj także: Wyborcza mobilizacja ruchów miejskich

Czego Poznaniowi trzeba, by stał się metropolią o znaczeniu międzynarodowym

Dorota Bonk-Hammermeister w wywiadzie dla poznańskiego wydania „Gazety Wyborczej” wskazała katalog spraw, jakich dotychczas nie udało się zrealizować, a mieszczą się w wizji dobrego miasta promowanej przez ruchy: program rowerowy, uspokojenie ruchu na Jeżycach, dokończenie buspasu na Garbarach. To szczegółowe przykłady rozwiązań, jakie Poznań podejmuje lub musi podjąć, by zmierzyć się z wyzwaniami przyszłości, jakie w pełni identyfikuje nowa strategia rozwoju 2020+ przyjęta w 2017 r.

Badania ewaluacyjne przeprowadzone przez poznańskich socjologów pokazały, że największym bodaj problemem rozwojowym miasta jest przekonanie jego mieszkańców o szklanym suficie, który uniemożliwia realizację w mieście ambitnych projektów i pełne wykorzystanie zasobów ludzkich oraz materialnych, w jakie obfituje Poznań. Jacek Jaśkowiak, który wygrywając w 2014 r. zadeklarował, że nie chce kierować miastem dłużej niż przez dwie kadencje, przekonuje, że wie, jak ów szklany sufit usunąć i uczynić z Poznania metropolię o znaczeniu międzynarodowym.

Tadeusz Zysk obiecuje walkę z korkami i wielkie inwestycje

Najpoważniejszym kontrkandydatem w staraniach o drugą, a więc i – zgodnie z deklaracjami – ostatnią kadencję jest Tadeusz Zysk, znany wydawca kandydujący z poparciem PiS. W pierwszym punkcie swojego programu umieścił budowę premetra, czyli szybkiego bezkolizyjnego tramwaju. Dwie linie premetra miałyby rozwiązać problem korków w rozwijającym się mieście. Kolejne pomysły Zyska na miasto to wielkie inwestycje: Park Stulecia, hala widowiskowo-sportowa, Muzeum Powstania Wielkopolskiego (mimo że jego budowę zainicjował już Jacek Jaśkowiak).

Czytaj więcej: Do wyborów 2018 trzeba się dobrze przygotować

Debaty przedwyborcze bez kandydatów

Cechą charakterystyczną rozkręcającej się poznańskiej kampanii jest nieobecność najważniejszych kandydatów podczas przedwyborczych debat. Ostatnio Jacek Jaśkowiak nie dotarł na debatę organizowaną przez TOK Fm, a Tadeusz Zysk opuścił salę w trakcie spotkania.

Wyniki sondaży wskazują na zwycięstwo Jacka Jaśkowiaka, ale on sam najlepiej wie, że do wygranej w I turze jeszcze sporo brakuje, a II tura zawsze oznacza ryzyko nawet dla faworyta, gdy ten musi liczyć się ze sporym negatywnym elektoratem. Należą do niego m.in. ci wszyscy, którym nie odpowiada nadmiernie progresywna ekspresja prezydenta.

Zobacz także pojedynki przedwyborcze naszym okiem w innych miastach: Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Łodzi i we Wrocławiu.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj