Recenzja książki: Naomi Alderman, „Przyszłość”
Alderman wrzuca do swojej powieści wiele wątków – jest tu i zagrożenie płynące z nadużywania AI, i fanatyczne sekciarstwo oraz szpiegostwo przemysłowe.
Alderman wrzuca do swojej powieści wiele wątków – jest tu i zagrożenie płynące z nadużywania AI, i fanatyczne sekciarstwo oraz szpiegostwo przemysłowe.
Książka Boćkowskiej jest reporterska, chwilami osobista, rzuca mosty między przeszłością a „teraz i tu”.
Dostajemy dzieło, które jest jednocześnie reportażem i esejem.
Dwustronicowe opowiadania Adelheid Duvanel są jak ledwie pamiętane senne urywki, zalążki historii, w których poczucie niepokoju łączy się przedziwnie z poczuciem surrealnego humoru.
Autor serwuje czytelnikom solidny literacki koktajl.
Sobczuk nazywa to, co znamy, ale czego sobie zwykle nie uświadamiamy.
Widać tu grzechy kryminału – w pędzie tworzenia znika głębia opowieści. Na razie i Lenie, i serii brakuje nieco charakteru.
Ten mały i pomijany utwór okazuje się bardzo pojemny.
Powieść niezwykle gęsta, trudno wejść w ten świat, ale kiedy damy się prowadzić narracji, okazuje się wciągający i bujny.
Jak w dobrej rybie, ości nie przeszkadzają, liczy się mięso.
Powieść można odczytać jako ostrzeżenie przed światem, w którym triumfują egoizm i pycha.
Po serii udanych kryminałów Anna Kańtoch przed bohaterką swojej nowej powieści ponownie stawia zagadkę do rozwiązania, wykraczając daleko poza reguły gatunku.
Jedna z najlepszych książek ubiegłego roku ukazała się pod sam jego koniec.
Książka tajemniczego autora ukrywającego się pod pseudonimem Jakub Jarno przeszła bez echa – do czasu, kiedy Onet wyśledził, że może nim być Remigiusz Mróz.
Autorskie podsumowanie 2024 r.
Autorskie podsumowanie 2024 r. w polskiej literaturze.
Powieść błyskotliwa i bezpretensjonalna, zdobywczyni Bookera (2018 r.), genialnie przetłumaczona przez Agę Zano. Prawdziwa perła na koniec roku.
Każda historia to rodzaj podróży, która uruchamia zapomniane pokłady wspomnień.
„Błękitna godzina” to ciekawa refleksja na temat samotności, manipulacji, kłamstwa i ulotności pamięci, lecz jako kryminał sprawdza się słabo.
Powieści Breta Ellisa można rozpoznać po kilku zdaniach, „Strzępy” nie są tu żadnym wyjątkiem.