Recenzja wystawy: „Sekretne komnaty władzy ludowej”
Zamkowe przestrzenie kojarzą się raczej ze świetnością wieków dawnych, a nie z pomysłami słusznie minionych czasów PRL.
Zamkowe przestrzenie kojarzą się raczej ze świetnością wieków dawnych, a nie z pomysłami słusznie minionych czasów PRL.
Dla polskiego komiksu pojawienie się „Produktu” u schyłku lat 90. było rewolucją.
Dorobek artystki ciągle jeszcze czeka na pełne odkrycie i uznanie, a ta – zaplanowana aż na pięć miesięcy – wystawa daje ku temu najlepszą okazję.
Równo 30 lat temu Paszport POLITYKI odebrała bohaterka aktualnej wystawy.
Czemu Niemcy robią wokół tego artysty takie wielkie „halo”, hojnie obdarzając tytułem jednego z najwybitniejszych w XIX w.? Takie pytanie może nam przyjść do głowy podczas zwiedzania tej wystawy.
Fenomen zinów, czyli ukazujących się poza oficjalnym obiegiem gazetek produkowanych metodą kserograficzną albo sitodrukową, kojarzy się zwykle ze światem subkultur, a w Polsce z latami 80., eksplozją punk rocka i początkami rodzimego neoanarchizmu.
Wystawa ta, pokazywana najpierw w Mediolanie, mocno zaciekawiła Włochów, co już jest sukcesem, bo w sferze designu poprzeczka ich oczekiwań ustawiona jest wysoko.
Sztuka XX i XXI w. kipiała i nadal kipi od formalnych eksperymentów.
Wystawę zorganizowano z okazji 300. rocznicy urodzin wybitnego rysownika Daniela Chodowieckiego. Urodzonego w Gdańsku, ale przez większą część życia mieszkającego w Berlinie.
Na plakacie „Agatka” dziewczynka ze znaku drogowego niesie sztandar z tytułem międzynarodowej wystawy „Wszystkie dzieci nasze są”.
Wystawy czasowe poświęcone malarstwu i rzeźbie wieków średnich zdarzają się w Polsce bardzo rzadko.
Ta ekspozycja trzyma się reguł Hitchcocka; zaczyna się od trzęsienia ziemi, a później napięcie rośnie.
Tytuł wystawy został zaczerpnięty ze słynnego serialu „Twin Peaks” Davida Lyncha.
Wystawa prezentuje przekrój twórczości Agaty Kus, czyli jednego z głośniejszych nazwisk tzw. młodej sztuki. Artystki, która w ostatnich latach stała się prawdziwym zjawiskiem rynkowym.
Najpierw, na fali odwilży, pojawiła się Galeria Krzywe Koło, by od 1987 r. działać pod szyldem Galerii Promocyjnej.
Dział Teatralny gdańskiego Muzeum Narodowego obchodzi w tym roku półwiecze istnienia i z tej okazji w Pałacu Opatów przygotowano jubileuszową ekspozycję.
Statyczny, monotonny spektakl, rozgrywany w czerni i nijakiej, „uniwersalnej” scenografii.
Ciekawa aranżacja, rozmach i mnóstwo wyśmienitych prac to sprawdzony przepis na kolejny frekwencyjny sukces.
Powoli i stopniowo wychodzą z cienia kolejne prywatne polskie kolekcje sztuki.
Różnorodność wątków, także formalna i stylistyczna, rzuca się w oczy i zaciekawia.