Bułgaria
-
Archiwum Polityki
Mamy euroentuzjastów
Georgi Pyrwanow. Nowy prezydent Bułgarii.
26.01.2002 -
Archiwum Polityki
Monarchokomuna
Bułgarzy najpierw wybrali na premiera Zbawcę – cara Symeona II. Nieco później głosowali na postkomunistę Georgi Pyrwanowa, prezydenta elekta. Od obu oczekują niemożliwego: że szybko odmienią ich los.
15.12.2001 -
Archiwum Polityki
Stary Symeon, młode lwy
Po raz pierwszy w kraju postkomunistycznym do władzy wraca obalony przed laty monarcha. I to w wyniku demokratycznych wyborów. 17 czerwca Bułgarzy masowo zagłosowali na Ruch Narodowy Symeon II. Ugrupowanie cara, które stworzono ledwie dwa miesiące przed wyborami, zdobyło 43 proc. głosów i równo połowę – 120 z 240 – mandatów.
30.06.2001 -
Archiwum Polityki
Car ratunkowy
23.06.2001 -
Archiwum Polityki
Lokal 44
Stefan Kovatchev, Bułgar zamieszkały w Ostrowcu Świętokrzyskim, listownie oznajmił władzom Rzeczpospolitej Polskiej, że nie cierpi rządzonego przez nie kraju. Nie lubi także tutejszych obywateli i nawet nosi się z zamiarem wstąpienia do organizacji o profilu nazistowskim w Niemczech. Chyba że wcześniej dokona samospalenia.
4.03.2000 -
Archiwum Polityki
Plama na honorze
Kiedy Lech Grobelny na fali wolnorynkowej euforii przyjmował w Warszawie lokaty w Bezpiecznej Kasie Oszczędności, Narodowy Bank Polski miał już swoje smutne doświadczenia z bułgarskim depozytem. Wtedy wyglądało, że przepadł na zawsze. Dziś cień BKO ciągle straszy, natomiast NBP najprawdopodobniej odzyska swoje (nasze?) pieniądze. Morał z tego taki, że nie tylko amatorzy, ale i zawodowcy popełniają w finansach grube błędy, a państwo potrafi dochodzić swoich roszczeń skuteczniej niż obywatel.
21.11.1998 -
Archiwum Polityki
Ostatni od Stalina
Rozżalony na tych, co ośmielili się pozbawić go władzy i na nowe porządki, które dla niego były nieskończonym bałaganem, długowieczny władca Bułgarii Todor Żiwkow w wydanych przed rokiem wspomnieniach ogłosił, że najważniejsze tajemnice państwowe zabierze do grobu. I właśnie zabrał. Ale może tylko jemu wydawało się, że zabiera coś cennego.
22.08.1998