dzieci
-
Archiwum Polityki
Barbarzyńca w ogródku
Czy rzecznik praw dziecka ma być jak królowa angielska czy jak skrzynka na donosy? Kogo ma bronić? Poczętych przed cywilizacją śmierci? Starców przed narodzonymi fanami kijów bejsbolowych? Ofiary brutalnej przemocy przed zwyrodniałymi rodzicami? Bieszczadzkie dzieci przed głodem?
25.09.1999 -
Archiwum Polityki
Dziecięca choroba posiadania
Pewnego dnia ubiegłoroczne trampki twego dziecka okazują się wieśniackie, a wymarzony tak niedawno rower - całkowicie obciachowy. Nagłej i nieodwołalnej dyskwalifikacji ulegają elementy przyodziewku, zabawki i gadżety. Plastikowa wersja bohatera kreskówki, koszulka o określonym kroju, komputer o imponującej przed chwilą pamięci operacyjnej żyją rok, ba, sezon. Z pewnością wielu dorosłych dowiaduje się właśnie, że hitowe w minionym roku szkolnym plecak i piórnik są już kompromitujące. Współcześni rodzice (również ci, którzy odnajdują niekłamaną radość w konsumpcji i podążaniu za modą) zauważają, że dzieci - bardzo powszechnie, już kilkuletnie nawet - wdają się w coraz gwałtowniejszą pogoń za przedmiotami, zaś satysfakcja z ich posiadania trwa absurdalnie krótko. Walczyć z tym czy - wzorem niektórych socjologów - poprzestać na konstatacji, że najmłodsza generacja to już zupełnie nowe społeczeństwo: zbiorowość doskonałych konsumentów?
4.09.1999 -
Archiwum Polityki
Straszne dzieci porządnych rodziców
W opisach przestępstw, a nawet okrutnych zbrodni, popełnianych u nas coraz częściej przez dzieci, pojawia się nieraz informacja: porządni rodzice, dobry dom. Rutynowym pytaniem jest wówczas: jak dziecko z porządnego domu mogło zrobić coś podobnego?
24.07.1999 -
Archiwum Polityki
Sztywny staw
Ministerstwo Zdrowia sposobi się do gruntownej nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Szefowa resortu Franciszka Cegielska, podkreślająca swe niemedyczne wykształcenie, musi korzystać z opinii specjalistów, by zrozumieć niuanse medycyny. Miejmy nadzieję, że wezmą oni pod uwagę specyfikę wąskich specjalności, np. reumatologię dziecięcą.
29.05.1999 -
Archiwum Polityki
Dwanaście wartości
Szacunek to coś więcej niż używanie właściwych słów i dobre maniery. Szacunek oznacza prawdziwą troskę o innych ludzi. Jest on podstawą wielu innych wartości. Dzieci, które rozumieją i stosują tę zasadę, stają się lepszymi przyjaciółmi, lepszymi członkami społeczeństwa, lepszymi przywódcami. Zawsze musimy pamiętać o jednym - że osoba, która nie otrzymuje szacunku, nie będzie z własnej woli okazywała szacunku.
17.04.1999 -
Archiwum Polityki
Głód życia
Urodziła się wiotka jak jedwabna chusteczka - mówi matka Marysi. Nie płakała. Nie ruszała się. Jakby jej nie było. Jak one wszystkie. Dzieci z chorobą Willy´ego-Pradera.
27.03.1999 -
Archiwum Polityki
Zbiornik emocjonalny
Niestety z poczuciem odpowiedzialności jest coraz gorzej. W dzisiejszym społeczeństwie dzieci prawie się nie liczą, a ich potrzeby mają bardzo niski priorytet w decyzjach dorosłych. Wiele dzieci i nastolatków nie otrzymuje od dorosłych ani miłości, ani dobrego przykładu, ani odpowiedniego przewodnictwa. Wszędzie obserwujemy alarmujące pomieszanie i upadek wartości. Często głównym zajęciem odpowiedzialnych rodziców staje się przeciwstawienie temu, co niesie ze sobą masowa kultura.
6.03.1999 -
Archiwum Polityki
Rzecznik Bis
Konstytucja dała Radzie Ministrów dwa lata na przedstawienie Sejmowi projektów ustaw "niezbędnych do jej stosowania". Wśród konstytucyjnych postanowień jest i takie kategoryczne polecenie: "Ustawa określa kompetencje i sposób powoływania rzecznika praw dziecka". A więc decyzja, podoba nam się to czy nie, już zapadła.
27.02.1999 -
Archiwum Polityki
Śmierć przed życiem
W Polsce w ubiegłym roku popełniły samobójstwo 502 osoby w wieku poniżej 20 lat. W tekście "Skok w nicość" (POLITYKA 5) opisaliśmy tragiczny przypadek dwóch 14-letnich dziewczynek. Wywołał on duże poruszenie wśród Czytelników. O przyczynach samobójstw dzieci i młodzieży rozmawiamy z Agatą Brzozowską, która przygotowuje pracę doktorską na ten temat.
20.02.1999 -
Archiwum Polityki
Na obraz i podobieństwo
Niedawno sprowadzono z Search Institute w Minneapolis konsultanta do pewnej szkoły w Warszawie. Miał pomóc w sprawie najbardziej zagrażających dzieciom problemów. Jakież było zaskoczenie, że pracował głównie z rodzicami i nauczycielami pomagając im zbliżyć się ze sobą, stworzyć podwaliny wspólnoty. Cokolwiek bowiem robią dzieci - przekonywał konsultant - stanowi pochodną zachowań ich rodziców, wychowawców, nauczycieli, sąsiadów, czyli nas dorosłych.
20.02.1999