Gdańsk
-
Archiwum Polityki
Echo w tunelu
Wyciszony Wrzeszcz przedmiejski, Wrzeszcz z powieści Pawła Huellego „Weiser Dawidek”, dawno zarósł blokami, hurtowniami i asfaltem, więc Wojciech Marczewski, reżyser, przeniósł akcję swojego filmu „Weiser” na Dolny Śląsk, gdzie przeżył własne magiczne dzieciństwo. Ale lokalni gdańscy patrioci nadal wierzą, że między ulicami Słowackiego i Wojska Polskiego, między plażą Jelitkowa i morenowymi Lasami Oliwskimi żyje duch Wrzeszcza, sprawca wszystkich niezwykłych historii. Według Mieczysława Abramowicza, dziennikarza i historyka Gdańska, z duchem tym spotkał się na pewno Günter Grass, a potem jeszcze Stefan Chwin i Paweł Huelle.
10.02.2001 -
Archiwum Polityki
Sądny pocałunek, cz. 2
Dwaj lekarze – ginekolog i laryngolog – naurągali organizacjom antyaborcyjnym. Sprawą zajął się sąd lekarski w Gdańsku, który niedawno postanowił ukarać doktorów za naruszenie dóbr Izby Lekarskiej oraz jej prominentnych przedstawicieli. Zdaniem sądu, naurąganie było mniej szkodliwe niż informowanie dziennikarzy o poczynaniach korporacyjnego wymiaru sprawiedliwości.
25.11.2000 -
Archiwum Polityki
Wygubisz potwarców i wrogów narodu
Zarząd Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich ogłosił w prasie, że Jakub Szadaj, były przewodniczący gminy wyznaniowej w Gdańsku, został usunięty ze wspólnoty z powodu nadużyć finansowych i złamania prawa żydowskiego. Szadaj zareagował na to pozwem o naruszenie dóbr osobistych.
14.10.2000 -
Archiwum Polityki
Twarze na rzepy
Przedstawicieli gdańskich elit nieco szokuje pomysł malarza Macieja Świeszewskiego i księdza Krzysztofa Niedałtowskiego, by namalować „Ostatnią Wieczerzę”, gdzie apostołom użyczą twarzy gdańscy notable. Wchodzisz do kościoła, a tu z ołtarza głównego z obrazu o gigantycznych rozmiarach dziewięć metrów na pięć spoglądają na ciebie znajomi, o których to i owo wiesz, których niekoniecznie lubisz i szanujesz. I jak tu uklęknąć?
27.05.2000 -
Archiwum Polityki
Monopompa
Dla producenta nie ma nic bardziej atrakcyjnego niż monopol, zwłaszcza w dziedzinie, w której zbyt jest zagwarantowany. Dlatego nie ustają naciski, aby do Polskiego Koncernu Naftowego (który powstał z połączenia CPN i Petrochemii płockiej) włączać kolejne firmy. Chodzi zwłaszcza o wciąż samodzielną Rafinerię Gdańską.
1.04.2000 -
Archiwum Polityki
Od Olimpii do Wiktorii
W gdańskiej Łaźni, bodaj najbardziej poniewieranej przez lokalne władze galerii w Polsce, trwa wystawa „Negocjatorzy sztuki. Wobec rzeczywistości”. Jej tytuł brzmi obiecująco. Z jednej bowiem strony przywołuje tradycyjne pytania o rolę, miejsce i posłannictwo artysty w życiu i społeczeństwie. Z drugiej – daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z syntezą tego, co dzieje się obecnie w polskiej sztuce.
26.02.2000 -
Archiwum Polityki
Przeciąganie Memlinga
Lokalne układy polityczne i uległość wobec miejscowych dostojników Kościoła mogą zaważyć na losach "Sądu Ostatecznego" Memlinga, jednego z dwóch najcenniejszych dzieł malarskich, jakie mamy w polskich zbiorach muzealnych. Od 1956 r. jest on wystawiany w gdańskim Muzeum Narodowym. W Bazylice Mariackiej, gdzie wisiał przed wojną, znajduje się XIX-wieczna kopia.
20.11.1999 -
Archiwum Polityki
Numery niekontrolowane
Sąd Rejonowy w Gdańsku uniewinnił trzy telefonistki od zarzutu kradzieży impulsów na szkodę Akademii Medycznej. Zamiast łączyć rozmowy z rektorem, przegadały grając w audiotele (0-700...) kwotę 643 tys. zł. Rachunek musiała zapłacić państwowa uczelnia. Są więc zjawiska, o których twórcom kodeksów karnych się nie śniło.
16.10.1999 -
Archiwum Polityki
Sporna Madonna
"Bójka i aresztowanie w kościele" doniosła Katolicka Agencja Informacyjna. "Ksiądz napadł księdza" - dopowiedziały świeckie media. Poszło o obraz Matki Boskiej Łaskawej i inne dobra z kaplicy ormiańskiej w rzymskokatolickim kościele św. Piotra i Pawła w Gdańsku.
2.10.1999 -
Archiwum Polityki
Rachunek za "freda"
Półtora roku temu twarz piętnastoletniego kibica, powtarzającego na polecenie policjantów: "Policja jest the best", a potem z wyraźnym zażenowaniem: "Marszczę freda co dzień rano", oglądała w telewizji cała Polska. W Sądzie Okręgowym w Gdańsku za zamkniętymi drzwiami toczy się proces o naruszenie dóbr osobistych i 700 tys. zł zadośćuczynienia.
27.02.1999