wino
-
Galerie
Szlakiem wina i miodu
Enoturystyka to podróże szlakiem winnic, piwnic i winiarni, dochodowa gałąź turystyki we Włoszech, Francji, Niemczech, Austrii, nawet na Słowacji. My od roku mamy trasę wytyczoną przez lubuskich winiarzy.
Cały artykuł Marka Henzlera: Trasą winno-miodową
8.10.2009 -
Archiwum Polityki
Trasą winno-miodową
Enoturystyka to podróże szlakiem winnic, piwnic i winiarni, dochodowa gałąź turystyki we Włoszech, Francji, Niemczech, Austrii, nawet na Słowacji. My od roku mamy trasę wytyczoną przez
1.08.2009 -
Archiwum Polityki
Talerz erotyczny
Przysłowie: Przez żołądek do serca, nie jest głupie. Łatwiej ulegałem wdziękom dziewczyn, które świetnie gotowały, niż kulinarnym abnegatkom; sam też szybciej docierałem do celu, gdy randka zaczynała się od przyrządzonych przeze mnie dań. Miłość zaczyna się na talerzu.
4.10.2008 -
Archiwum Polityki
Bocznymi drogami, wśród winnic
Wybieram ciszę i zmysłowość. Z setki dróg z drogowskazami „wypoczynek” polecam strada del vini – drogę winną. W starej Europie jest ich sporo, proponuję Włochy.
19.07.2008 -
Archiwum Polityki
Austriackie wino marki PZPN
17.05.2008 -
Archiwum Polityki
Siedem cnót winiarza
Typowa polska winnica ma kilkanaście arów, jest położona w południowej lub południowo-zachodniej części kraju i prowadzona przez hobbystę. Ale są też winnice liczące po kilkanaście hektarów, a najdalej wysunięta na północ leży na polskim biegunie zimna.
17.11.2007 -
Archiwum Polityki
Winny urodzaj
Europę zalewa wino. Wypić się go nie da, a na biopaliwo przerabiać szkoda. Unia Europejska szuka sposobów ograniczenia produkcji i... wspiera rozwój polskiego winiarstwa.
9.09.2006 -
Archiwum Polityki
Jak uratować Kaina
Zabić bliską osobę prowadząc samochód to – jak mówi Jacek Dobrzyński, oficer policji w Białymstoku – wbić sobie gwóźdź w serce na resztę życia. Apokaliptyczny stres, głębokie poczucie winy powala wtedy z nóg najsilniejszego człowieka. Jak żyć po czymś takim? Jak nie oszaleć?
22.10.2005 -
Archiwum Polityki
Święta libacja
Wino we wszystkich kulturach, w których się pojawiało, było święte. W Grecji miało własnego boga – Dionizosa, patrona upojenia i religijnej ekstazy. Pośredniczyło między człowiekiem a sferą sacrum jako narzędzie wtajemniczenia. Jego kolor kojarzył się z krwią, a więc życiem, co zaprowadziło je do nieśmiertelności. W naszej erze stało się krwią Zbawiciela.
24.09.2005 -
Archiwum Polityki
Gasnące pragnienie
„Głębokie rozkosze czerpane w winie – któż was nie zaznał?” – pisał Baudelaire. Dziś Francuzi nie podzielają już jego entuzjazmu. Płyn bogów coraz trudniej sprzedać; trzeba go reklamować w telewizji niczym proszek do prania. Właśnie, po walkach, parlament zgodził się na to.
6.11.2004