Smoleńsk - temat powracający

Tak zwane kłamstwo
Dla prawicy katastrofa smoleńska to niekończąca się historia, której każdy szczegół jest w stanie obalić wszystkie dotychczasowe ustalenia.
Katastrofa weszła w sferę politycznego mitu, który będzie umacniany wszelkimi argumentami, choćby zupełnie spoza racjonalnego świata.
Mirosław Gryń/Polityka

Katastrofa weszła w sferę politycznego mitu, który będzie umacniany wszelkimi argumentami, choćby zupełnie spoza racjonalnego świata.

Kłamstwo smoleńskie, które jeszcze niedawno było w nieustannym ataku i śmiało się prawdzie w twarz, dziś zaczyna uciekać na coraz krótszych nogach” – napisał eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych ogłosił, że nie może rozpoznać głosu generała Błasika w kokpicie prezydenckiego Tupolewa.

Wojciechowski dodał: „Jak domek z kart rozpadają się główne bastiony kłamstwa, w tym ten największy – zbrodnicze oskarżenia o naciskach na załogę pijanego generała Błasika”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną