Nie żyje Włodzimierz Smolarek

Włodek lwie serce
Zawodowo grał w piłkę niemal do czterdziestki. Zawsze uchodził za okaz zdrowia.

Na inauguracyjnym meczu reprezentacji Polski na Euro czekałoby na niego miejsce w loży honorowej, obok dawnych przyjaciół z boiska. Cieszył się na ten turniej. Przez długie lata grając, a potem pracując na Zachodzie, zdążył się napatrzyć na futbol przez duże F i marzył po cichu, by taka impreza odbyła się kiedyś w Polsce. Mimo że od lat mieszkał w Holandii, nie pozostawał obojętny na to, co dzieje się w krajowej piłce, a zwłaszcza w jej reprezentacyjnym wydaniu.

Recenzentem był dość krytycznym – swojemu synowi, Ebiemu, powiedział swego czasu: pogadamy o piłce, jak dwa razy zagrasz na mistrzostwach świata.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną