Mowa pachnideł [Świąteczna POLITYKA]

W oparach aromatu
Imbir, goździki, cynamon, świeżo ścięta sosna. Żyjemy w świecie ulepszanym przez zapachy, a przemysł jest w stanie wyprodukować niemal każdy z nich.
Yana Petruseva/PantherMedia

Wędzona szynka? Nie ma problemu. Łatwiej i szybciej jest pokryć mięso aromatem wędzonego dymu, niż porządnie je uwędzić. Ten aromat ma przeróżne odmiany; inny dla kabanosów, inny dla kiełbasy myśliwskiej, jeszcze inny dla parówek o śladowej zawartości mięsa. Margarynę ulepszy aromat maślany, a tani ser dzięki sztucznym zapachom nabierze szlachetności i elegancji. Aromat śmietankowy, dodawany m.in. do lodów, nie ma wiele wspólnego ze śmietaną; to raczej delta-undekalakton, dwuacetyl i triacytyna, starannie skomponowane w laboratorium.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną