Kraj

Kto już wygrał fotel prezydenta, kto jeszcze musi powalczyć

Facebook
Prezydenci Gdańska, Warszawy i Wrocławia, którzy cztery lata temu wygrywali w pierwszej turze, teraz będą musieli bronić swoich pozycji w drugim rozdaniu. W Sopocie, Łodzi i Lublinie prezydentów wybrano już w pierwszej turze.

Największe straty w porównaniu z wyborami sprzed czterech lat poniósł prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, któremu poparcie stopniało z 70 proc. (cztery lata temu) do 42,37 proc. By utrzymać stanowisko, za dwa tygodnie będzie musiał pokonać Mirosławą Stachowiak-Różecką z PiS, która dostała w pierwszej turze 25,8 proc.

Mocno tąpnęło też rządzącemu Poznaniem Ryszardowi Grobelnemu, który w 2010 r. otarł się o ostateczne zwycięstwo w pierwszej turze, zdobywając 49,5 proc. głosów. Teraz jest w sporych opałach, bo otrzymał ledwie 28,58 proc. głosów, a w drugiej turze zmierzy się z Jackiem Jaśkowiakiem z PiS, którego poparło 21,46 proc. wyborców.

Sporo stracił też prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Cztery lata temu dostał ponad 53 proc. głosów, tym razem poparło go 46,05 proc. wyborców. W drugiej turze – podobnie zresztą jak cztery lata temu – spotka się z posłem PiS Andrzejem Jaworskim (26,15 proc.).

Stolica też wybierze swojego prezydenta dopiero w II turze. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymała w niedzielę 47,19 proc. głosów. Za dwa tygodnie jej rywalem będzie poseł Jacek Sasin z PiS, który wszedł do drugiej tury z wynikiem 27,31 proc.

Już po raz trzeci z rzędu w drugiej turze o fotel prezydenta Radomia – największego miasta rządzonego przez PiS – powalczy Andrzej Kosztowniak. Tym razem zdobył 38,4 proc. głosów, a jego główny rywal Radosław Witkowski (PO) - 25,9 proc. Najprawdopodobniej swoje 9 proc. poparcia zebrane w pierwszej turze przekaże Kosztowniakowi posłanka Marzena Wróbel.

Ciekawa walka zapowiada się w Słupsku. O prezydencki fotel powalczą posłowie Zbigniew Konwiński (29,1 proc.) z PO i Robert Biedroń z Twojego Ruchu (20,03 proc.) O urząd prezydenta Słupska ubiegało się ośmiu kandydatów. Nie było wśród nich Macieja Kobylińskiego, który pełnił ten urząd przez ostatnie 12 lat.

Status quo utrzymał Jacek Majchrowski. Prezydent Krakowa otrzymał 39,15 proc. głosów, czyli niemal tyle samo co w pierwszej turze cztery lata temu. Za dwa tygodnie jego rywalem będzie kandydat PiS Marek Lasota, którego poparło 26,95 proc. wyborców.

W Katowicach w drugiej turze zmierzą się Marcin Krupa (niezależny), na którego zagłosowało 43,09 proc. osób, oraz Andrzej Sośnierz (PiS) z 22,09 proc. poparciem. Dotychczasowy prezydent Katowic Piotr Uszok zrezygnował ze startu w wyborach i poparł kandydata PO.

W Olsztynie największe poparcie uzyskał były prezydent tego miasta Czesław Małkowski (39,53 proc., na drugim miejscu znalazł się Piotr Grzymowicz – 25,4 proc.). Przeciwko Małkowskiemu toczy się proces w sprawie molestowania urzędniczek magistratu i gwałtu na jednej z nich.

Oni mogą spać spokojnie

Po pierwszym rozdaniu pewna reelekcji może być prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, na którą zagłosowało 54,08 proc. To nowy rzecznik PiS Marcin Mastalerek wymyślił, że kandydatką na prezydenta Łodzi będzie Joanna Kopcińska – była polityk Platformy Obywatelskiej, była przewodnicząca rady miasta. Pomysł się nie powiódł, bo zdobyła tylko 22 proc. głosów.

Spokojnie spać może też prezydent Lublina Krzysztof Żuk, który otrzymał 60,13 proc. głosów (oboje reprezentują PO), a także prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, którego poparło 66,31 proc. wyborców. Jacek Karnowski po raz piąty został prezydentem Sopotu. Wygrał w pierwszej turze, uzyskując 53,37 proc. głosów. W Gdyni piątą kadencję rządzić będzie Wojciech Szczurek. W pierwszej turze zdobył on rekordowe 79,01 proc. głosów. Drugi z kolei, Marcin Horała z PiS, miał 12,13 proc. W Gorzowie Wielkopolskim wygrał już w pierwszej turze Jacek Wójcicki, wójt Deszczyna (60,59 proc.), który pokonał dotychczasowego prezydenta miasta Tadeusza Jędrzejczaka.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

PiS wprowadza „ruski ład”? Polska spiera się z UE, Kreml klaszcze

„Ruski ład” w Polsce to scenariusz, któremu Kreml kibicuje od lat. Zresztą do tej pory prognozy Rosjan sprawdzają się co do joty. Co to oznacza? Że Polska z Unii formalnie wprawdzie nie wystąpi, ale osunie się na jej peryferie.

Agnieszka Bryc
22.07.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną