Kraj

Sędzia Dominik Czeszkiewicz: Wierzę w niezawisłe i bezstronne sądy

Sędzia Dominik Czeszkiewicz Sędzia Dominik Czeszkiewicz Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Rozmowa z sędzią Dominikiem Czeszkiewiczem z Suwałk, który w pierwszym procesie – nie po myśli polityków PiS – uniewinnił działaczy KOD. Dziś ma zarzuty dyscyplinarne, które stawia mu prezes sądu powołany przez Ziobrę.

ANNA DĄBROWSKA: – Sąd skazał dziś działaczy KOD, których pan uniewinnił.
DOMINIK CZESZKIEWICZ: – Sąd odstąpił od wymierzenia im kary, ale to jest wyrok skazujący. Trudno to zrozumieć, bo albo coś jest czarne, albo białe.

Jarosław Zieliński w lokalnym Radiu 5 stwierdził, że „dołączył pan do nazwisk niechlubnych”.
Uważam, że doświadczony polityk, a za takiego uważam pana Zielińskiego, posła z okręgu Białystok, nie powinien osądzać sędziów i nie chodzi tu tylko o mnie. Powinno być zasadą, że osoby publiczne nie powinny wypowiadać się na temat toczących się spraw sądowych, tym bardziej na temat sędziów. Może to być jednoznacznie odebrane jako nacisk na sąd, próba wpływu na jego niezależność. Dla mnie – sędziego – niezawisłość i bezstronność są wartościami nadrzędnymi, nawet jeżeli ograniczają mnie w wielu sprawach, jak np. wolność wypowiedzi.

Czytaj także: Wyrok za zakłócenia wystawy o Andersie wydali usłużni wobec PiS sędziowie

Prezes sądu okręgowego sędzia Sowul, powołany przez ministra Ziobrę, mówił podczas Kolegium SO, że sprawa wyznaczenia przez pana terminu przesłuchania dziewczynki ma kontekst medialny i zainteresowane jest nią Ministerstwo Sprawiedliwości. Co to może oznaczać?
Rzeczywiście, to wynika ze stenogramu z zebrania Kolegium. Nie chcę się domyślać, czemu sprawą zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości. Pierwsze pismo z resortu w mojej sprawie podpisał zastępca dyrektora Nadzoru Administracyjnego w Ministerstwie, wcześniej sprawą zainteresowały się lokalne media.

Ma pan też zarzut dyscyplinarny polegający na „doprowadzeniu do rażącego obniżenia swoich kwalifikacji”. Nie dokształca się pan?
Dokształcam i robię to całe swoje życie zawodowe. Nawet teraz – 24 i 25 maja – współorganizuję konferencję naukową „Wizerunek współczesnego prawnika w praktyce organów wymiaru sprawiedliwości”. Takie konferencje współorganizuję od 2013 r. jako jedyny sędzia w okręgu naszego SO. Robię to we współpracy z uniwersytetem w Białymstoku oraz przedstawicielami samorządów prawniczych. Jako jedyny jestem uczestnikiem programu EJTN, czyli programu wymiany sędziów i prokuratorów, co wiąże się z wyjazdami studyjnymi do sądów i instytucji unijnych na terenie UE. Prowadzę szkolenia dla adwokatów i radców prawnych itd. Z pewnością nie można mi zarzucić, że się nie dokształcam.

Czy pana kłopoty mają związek z tym, że wydał pan wyrok uniewinniający działaczy KOD?
Chciałbym wierzyć, że tak nie jest. Wierzę w niezawisłe sądownictwo i bezstronne sądy.

Najprawdopodobniej jako pierwszy w historii stanie pan przed stworzoną przez PiS Izbą Dyscyplinarną w Sądzie Najwyższym.
Mam nadzieję, że tak się nie stanie, gdyż jestem niewinny. Jeżeli będzie inaczej i będę pierwszy, to znaczy, że przejdę do historii. Cóż, nie będzie to moja decyzja, a decyzja Rzecznika Dyscyplinarnego i sędziów, wierzę, że oni, podobnie jak ja i wielu innych sędziów, pamiętają rotę przysięgi, którą składali przed prezydentem.

Czytaj także: Czy PiS wykorzysta sądy dyscyplinarne do zmiany kadr?

Co panu grozi?
Karami dyscyplinarnymi są upomnienie, nagana, obniżenie wynagrodzenia zasadniczego o 5 do 50 proc. na okres od sześciu miesięcy do dwóch lat, usunięcie z zajmowanej funkcji, przeniesienie na inne miejsce służbowe, złożenie sędziego z urzędu. Mając na uwadze, że postawiono mi zarzuty w sprawach, w których w ogóle nie czuję się winny, to nie wiem, co mi grozi. Taka sytuacja już sama w sobie nie powinna mieć miejsca. Zdaję sobie sprawę, że jest to też strach przed nieznanym i wszystko może skończyć się dobrze, w co wierzę i na co liczę.

Reklama

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama