Kraj

Odważni prawnicy z Sejmu zdruzgotali projekt PiS

Biuro Analiz Sejmowych Biuro Analiz Sejmowych Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Prawnicy z Biura Analiz Sejmowych dowiedli kompetencji i zawodowej uczciwości, ale też po prostu dużej odwagi.

Licząca niemal 70 stron analiza BAS nie pozostawia złudzeń co do jakości forsowanych przez władzę pomysłów, które mają „zdyscyplinować” sędziów. Dowodzi ona, że projekt PiS może prowadzić do naruszenia niezależności i bezstronności sądów, a także niezawisłości sędziów. Polska jest bezwzględnie zobowiązana unijnym prawem do szanowania tych zasad, więc ewentualne wprowadzenie zmian naruszy regułę pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej nad rozwiązaniami krajowymi.

Na poparcie tej tezy przywołane zostały w opinii sejmowych prawników liczne wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE i orzecznictwo rodzimego Trybunału Konstytucyjnego. Naturalnie nie tego, który dziś pod prezesurą Julii Przyłębskiej rości sobie pretensje do tego miana.

Czytaj też: Sędziami zajmą się prokuratorzy

Tak się kręci bat na sędziów

Przypomnijmy, że złożony przez posłów Zjednoczonej Prawicy projekt zakłada m.in. wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej za działania lub zaniechania, które mogą uniemożliwić lub utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W praktyce to bat na sędziów, którzy chcieliby się powoływać np. na niedawne orzeczenie unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Plan PiS i partii Zbigniewa Ziobry (partia Jarosława Gowina na razie się nie wypowiedziała) przewiduje ponadto wprowadzenie możliwości karania sędziów, którym władza zarzuci zaangażowanie polityczne, przez co rozumie choćby, a raczej przede wszystkim sprzeciwianie się ograniczaniu niezależności władzy sądowniczej i niezawisłości sędziowskiej. Kary mogą być finansowe, ale może to być nawet usunięcie z zawodu.

Przypomnijmy, że Biuro Analiz Sejmowych to instytucja powołana do „zapewnienia posłom i organom Sejmu informacji o szczególnej rzetelności, które pozwalają na bezpieczne i efektywne wykonywania mandatu oraz gwarantują właściwą pozycję parlamentu w systemie trójpodziału władzy”. Eksperci BAS swoją opinią zanegowali główną linię obozu władzy i potwierdzili, że sądy mogą odstąpić od stosowania prawa krajowego, o ile uznają, że jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Kluczowe zdanie w całej analizie brzmi: „Naruszenia nie mogą być usprawiedliwione przez odwołanie się do zasady, że chodzi tu o materie podlegające kompetencji narodowej państw członkowskich, a zatem nieobjęte prawem Unii. Zgodnie bowiem z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości nawet wówczas kompetencje krajowe muszą być wykonywane w poszanowaniu tego prawa”.

Prof. Marek Safjan dla „Polityki”: Projekt PiS to krok w stronę wyjścia z UE

PiS sobie poradzi jak zwykle

Oczywiście władza ustami swoich licznych aparatczyków ogłosi zaraz, że prawnicy BAS się mylą. Nie dość, że wadliwie pojmują zapisy prawa, to jeszcze nie biorą pod uwagę zdania tzw. suwerena. Tak samo zresztą mylić się mają Sąd Najwyższy, dziekani wydziałów prawa wielu polskich uczelni, spora część samych sędziów, adwokatów i innych prawniczych autorytetów (m.in. profesorowie Marek Safjan i Ewa Łętowska), publicystów prawnych, a wreszcie wciąż zaangażowanych w sprawy publiczne obywateli.

Tym bardziej prawnikom z Biura Analiz Sejmowych należy się – poza wszystkim – szacunek za wykazanie się profesjonalizmem, ale przede wszystkim obywatelską uczciwością i osobistą odwagą. Bo być może przez to sami odczują, co ta władza robi tym, którzy nie myślą tak jak ona.

Czytaj też: Sędziowie już stosują wyrok TSUE. Władza im grozi

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Butelki z benzyną w formacie JPG, czyli sztuka protestu

Od kilkunastu lat chodzę na demonstracje dopominające się o prawa kobiet czy mniejszości. Grzecznie już było – mówi grafik Jarek Kubicki, twórca plakatów, które stały się wizualnymi symbolami obecnego protestu.

Jakub Knera
28.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną