Kraj

Ziobryści uderzyli. Chcą lepić PiS na swoje podobieństwo

Zbigniew Ziobro. Konwencja Solidarnej Polski, 8 lutego 2020 r. Zbigniew Ziobro. Konwencja Solidarnej Polski, 8 lutego 2020 r. Adam Chełstowski / Forum
To był dzień jastrzębi z obozu władzy – w Warszawie najpierw odbył się marsz poparcia dla zmian w sądownictwie klubów „Gazety Polskiej”, a następnie ponaddwugodzinna konwencja Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry.

Do Palladium zjechało kilkuset ziobrystów z całej Polski, w tym czołówka partii – parlamentarzyści, europosłowie, wiceministrowie. Przemawiali Sebastian Kaleta, Beata Kempa, Patryk Jaki, Michał Wójcik, Marcin Warchoł, na koniec głos zabrał sam Ziobro, fetowany jak Jarosław Kaczyński na imprezach PiS. Prezesa reprezentował szef struktur partii Krzysztof Sobolewski (odczytał jego list z deklaracją, że „nie zejdziemy ze swej drogi, dalej będziemy reformować wymiar sprawiedliwości, bo tego potrzebuje Rzeczpospolita i jej obywatele, nie ugniemy się pod naciskami ani wewnętrznymi, ani zewnętrznymi”). Nie stawił się nikt z Porozumienia Jarosława Gowina, a brawa, gdy tego koalicjanta wspomniał Ziobro, były zdawkowe.

Czytaj też: Trzej muszkieterowie Ziobry

Opozycja: totalna, sfrustrowana, spiskująca

Kolejni mówcy z zapałem atakowali sędziów i opozycję. Sędziowie to „kasta nadzwyczajna”, a opozycja była na przemian „sfrustrowana” i „totalna”, a zawsze – spiskująca albo z Unią, albo z Rosją.

Czy pan też będzie rozliczał sędziów, panie Biedroń? Bo póki co widzimy, jak pan i kandydatka na pierwszą damę radośnie oklaskujecie ataki na Polskę. Ręka w rękę z Rosjanami – powiedziała Kempa, mając na myśli partnera Biedronia posła Krzysztofa Śmiszka. Chamska odzywka wywołała entuzjazm publiczności, dało się słyszeć okrzyki „zakaz pedałowania”.

Ziobro wymieniał przykłady sędziowskich przewinień i cieszył się, że izba dyscyplinarna wydaliła tych sędziów z zawodu. Oskarżył „grupę wpływowych sędziów” o to, że „wzięli na zakładników miliony Polaków”.

Jaki wystąpił w roli obrońcy konstytucji przed sędziami, długo dowodził, że w Polsce trwa sędziowski zamach stanu.

Ewa Siedlecka: Kto w Polsce sądzi i wydaje wyroki? Sędziowie czy PiS?

Wymiar sprawiedliwości: reforma teraz albo nigdy

Często przewijał się wątek biednych, uciskanych przez potężne grupy nacisku (media, w tym dwukrotnie zaatakowany przez Jakiego TVN, opozycję i ośrodki zagraniczne) rządzących, którzy mimo tych przeszkód wytrwale reformują sądownictwo dla dobra obywateli. Ziobryści dobrze się przygotowali do tych wystąpień, wybierając z przeszłości te wypowiedzi polityków Platformy czy byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego, które brzmiały podobnie jak wdrażane przez PiS zmiany. Jaki wystąpił nawet w roli obrońcy konstytucji, którą jego zdaniem łamią buntujący się sędziowie.

Prof. Ewa Łętowska: Teraz wiele zależy od sędziów

Warchoł – wiceminister sprawiedliwości – przedstawił też plany na najbliższe miesiące. Solidarna Polska chce wprowadzenia instytucji sędziów pokoju, wybieranych w wyborach powszechnych na poziomie powiatów; rozstrzygaliby oni drobne sprawy cywilne i karne. Zapowiedział też spłaszczenie struktury sądownictwa i wprowadzenie jednolitego stanowiska sędziego (co przyspieszyłoby zmiany personalne). Obiecał kilka unowocześnień, w tym digitalizację akt.

Teraz albo nigdy, w tej kadencji albo w ogóle! – mówił Ziobro o swych planach.

Czytaj też: Sądy przejęte. „Niezłomny” Duda podpisał ustawę

Solidarna Polska, ideowa część obozu władzy

Solidarna Polska zrobiła konwencję przed PiS. Ograniczyła też jej zakres tematyczny – nie padły słowa wsparcia dla Andrzeja Dudy w kampanii prezydenckiej (Ziobro tłumaczył, że decyzję w tej sprawie muszą podjąć „gremia statutowe” – mogło też chodzić o to, by nie rozliczać kosztów imprezy w rozliczeniu kampanii Dudy).

Ziobryści wyraźnie chcieli pokazać, że są w uderzeniu, że najlepiej czują nastroje społeczne. Na tym wciąż początkowym etapie kadencji, gdy PiS wydaje się pogrążony w niespokojnej drzemce, a Gowin zdradza pewne oznaki zaniepokojenia konfliktem z sędziami, minister sprawiedliwości stara się budować kapitał polityczny i narzucić swój ostry przekaz reszcie koalicjantów.
Solidarna Polska chce się bowiem jawić jako najbardziej dynamiczna i ideowa część obozu władzy. Ziobro przed laty pragnął rozbić PiS, dziś chce go ulepić na swoje podobieństwo. Ciekawe, jak się to podoba na Nowogrodzkiej.

Czytaj też: Bruksela staje w obronie polskich sędziów

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Jak leczyć wyleczonych z raka

Pokonanie nowotworu nie oznacza końca leczenia. Rak staje się chorobą przewlekłą, wymagającą wielu lat szczególnego wsparcia. Zwłaszcza gdy coraz częściej przydarza się w młodym wieku.

Paweł Walewski
22.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną