Kraj

Płynny Sejm. Transfery, harce, sojusze

Głosowanie w Sejmie Głosowanie w Sejmie Krzysztof Białoskórski / Kancelaria Prezesa RM
Nie minęła jeszcze połowa kadencji, a już skurczyły się wszystkie istniejące kluby parlamentarne. Można być spokojnym, że obecny ich stan jest jedynie fazą przejściową.

Podpisanie porozumienia programowego przez Jarosława Kaczyńskiego i Pawła Kukiza – bez wejścia K ’15 do koalicji rządowej – znakomicie wpisuje się w dziwną logikę tej kadencji. W Sejmie panuje gorączkowy ruch, jedni posłowie już zmienili barwy, inni się nad tym zastanawiają.

Czytaj też: Banaś kontra Kaczyński. Wojna osobista

Konfederacja oazą stabilności

Nie minęła jeszcze połowa kadencji, a już skurczyły się wszystkie istniejące kluby parlamentarne. Z klubu PiS odeszło trzech posłów (Lech Kołakowski jest niezrzeszony, Andrzej Sośnierz współtworzy koło Polskie Sprawy, a Wojciech Maksymowicz dołączył do koła Szymona Hołowni). Formalnie zaplecze rządu liczy tylko 232 posłów; szczupłość tej większości tłumaczy zresztą flirt PiS z Kukizem. O sześciu posłów skurczył się klub Koalicji Obywatelskiej (czworo poszło do Polski 2050, dwóch zostało wyrzuconych z PO), siedmiu reprezentantów straciła Koalicja Polska. Z Lewicą pożegnały się dwie posłanki (jedna wybrała Hołownię, druga została niezrzeszoną posłanką Porozumienia).

Co dość zaskakujące, oazą stabilności jest na razie koło Konfederacji, które od wyborów działa w tym samym składzie 11 posłów. Plonem wspomnianych transferów są trzy koła poselskie (Polska 2050, K ’15 i Polskie Sprawy), sześciu posłów jest niezrzeszonych. Można dość bezpiecznie założyć, że na tych zmianach się nie skończy. Jeśli dobrze liczę, 460 posłów reprezentuje aż 16 partii, a wkrótce ma dojść kolejna, czwarty udziałowiec Zjednoczonej Prawicy w postaci ugrupowania Adama Bielana.

Po stronie rządowej dużo dzieje się wokół Jarosława Gowina. Chyba nikt, łącznie z samym wicepremierem, nie wie, jak wygląda układ sił w Porozumieniu. 11 gowinowców zostało w klubie PiS, w Polskich Sprawach jest Sośnierz, Monika Pawłowska jest niezrzeszona. Ale czy Gowin faktycznie kontroluje 13 posłów? Czy gdyby doszło do wojny z PiS, mógłby odebrać rządowi większość? Jak wiadomo, tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. Pozostaje poczekać na jakieś ważne głosowanie i wtedy będzie widać więcej.

Sondaż „Polityki”: Co ma robić opozycja

Płynny Sejm

Nowością tej kadencji jest także niecodzienne zachowanie części posłów PiS, którzy nic sobie nie robią z próśb i gróźb kierownictwa partii i od czasu do czasu działają wbrew ustalonej linii. Anna Siarkowska, Małgorzata Janowska, Zbigniew Girzyński, Sławomir Zawiślak, Marek Wesoły (to kilka przykładów, z różnych zresztą parafii) a to głosują inaczej, niż Nowogrodzka każe, a to chodzą do programów telewizyjnych bez zgody biura prasowego, a to wspierają opozycyjnego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich, a to współpracują raczej z Solidarną Polską niż z PiS. Zupełnie jakby pogodzili się z tym, że Kaczyński więcej ich na listy wyborcze nie wpisze i w związku tym zaczęli działać na własny rachunek. PiS na razie musi te harce tolerować, bo większość jest krucha.

Także po stronie opozycyjnej sytuacja jest płynna, także tutaj transfery wiszą w powietrzu. Siła klubów i kół jest niekompatybilna z notowaniami partii w sondażach, a to z każdym miesiącem będzie zwiększało ciśnienie na zmiany. KO może dziś liczyć na kilkanaście procent głosów, co oznacza, że w razie wyborów pracę straciłoby kilkudziesięciu posłów. Jeśli Platforma w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie pokona kryzysu, w klubie (złożonym z polityków PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej, Zielonych oraz kilku ważnych bezpartyjnych singli) zrobi się nerwowo. Wielką niewiadomą są także przyszłe relacje Rafała Trzaskowskiego z macierzystą partią; na razie prezydent Warszawy zapewnia, że Platformie pomaga, a Platforma zapewnia, że mu wierzy. Cóż, poczekamy, zobaczymy.

Sejm pod koniec kadencji nigdy nie wygląda tak, jak na początku. Na koniec bardzo burzliwej kadencji 2001–05 mieliśmy siedem klubów, osiem kół i 39 posłów niezrzeszonych. Tego rekordu (odliczam kadencję 1991–93, bo wówczas obowiązywała ordynacja bez progu wyborczego) posłowie raczej teraz nie pobiją, ale można być spokojnym, że obecny stan klubów i kół jest jedynie fazą przejściową.

Czytaj też: Plan Bielana

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną