Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kto w końcu prowadzi w sondażach? Odcinamy szum

Donald Tusk na spotkaniu z młodzieżą Meet Up w Warszawie, 10 grudnia 2022 r. Donald Tusk na spotkaniu z młodzieżą Meet Up w Warszawie, 10 grudnia 2022 r. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Według jednego z ostatnich badań w grudniu rośnie przewaga Koalicji Obywatelskiej nad PiS. Według innego – PiS utrzymuje pewną przewagę. To jak jest naprawdę?

Od początku grudnia ukazało się sześć sondaży, a ich wyniki wahają się od 38-proc. poparcia dla PiS i 27-proc. dla Koalicji Obywatelskiej (Social Changes, 2–5 grudnia) do 28-proc. poparcia dla PiS i 32-proc. dla KO (Kantar, 2–7 grudnia). Podczas gdy w badaniu Social Changes tylko 1 proc. wyborców nie wie, na kogo zagłosuje, w najnowszym badaniu CBOS (28 listopada–11 grudnia) 25 proc. ankietowanych jest niezdecydowanych.

Czytaj też: Ruch w zbrojeniach. Co jeszcze przed wyborami przywita Błaszczak?

Zaszumione wyniki

Bardziej niż kiedykolwiek polskie sondaże partyjne oferują „dla każdego coś miłego”. Zwolennicy KO ucieszą się z tego, co Donald Tusk nazwał „pierwszym prezentem pod choinką”. Zwolennicy PiS mogą wskazać na stałe poparcie przekraczające 35 proc. w sondażach Social Changes, a fani Konfederacji – wykorzystać wyniki tego samego badania (9 proc.), aby argumentować, że nadal są w pobliżu Lewicy i Polski 2050. Popierający PSL, odwołując się do wyników IBRiS (6,2 proc.) i United Surveys (5,9 proc.), mają okazję zasugerować, że wynik Kantar Public (2 proc.) musi być niefortunnym wyjątkiem. Tymczasem ci, którzy pozostają sceptyczni co do zalet istniejących partii, mogą pocieszać się faktem, że w trzech ostatnich sondażach odsetek niezdecydowanych respondentów jest dwucyfrowy.

Dane, krótko mówiąc, są zaszumione. Pod tym szumem kryją się jednak wyraźne i trwałe trendy. Od lata popularność KO nieco wzrosła, a najbardziej prawdopodobny poziom poparcia dla niej wynosi 29 proc. W tym samym okresie poparcie dla PiS spadło do ok. 35 proc. W innych przypadkach w ostatnich sześciu miesiącach odnotowano więcej stabilności niż ruchu – Polska 2050 ma średnio 12 proc., Lewica – 9 proc., Konfederacja – 7 proc., PSL – 5 proc.

Czytaj też: Afera szpiegowska z Macierewiczem w tle. Pachnie zdradą

.Ben Stanley/Polityka.
.Ben Stanley/Polityka.
.Polityka.

Co by było, gdyby odciąć skrajne sondaże?

Można by stwierdzić, że ta stabilność jest efektem uśredniania szumu: skrajniejsze sondaże neutralizują inne. Dowody przemawiają jednak przeciw temu. Jeżeli wykluczymy ośrodek, którego sondaże konsekwentnie zawyżają poparcie dla PiS w stosunku do średniej (Social Changes), ośrodek, którego sondaże konsekwentnie zawyżają poparcie dla KO w stosunku do średniej (Kantar), oraz ośrodek, którego wysoki odsetek niezdecydowanych wyborców wnosi najwięcej niepewności (CBOS), to wyniki wyglądają następująco.

Poparcie dla PiS (35 proc.) i KO (29 proc.) pozostaje bez zmian, podobnie jak poparcie dla Polski 2050 (12 proc.). Poparcie dla Lewicy (10 proc.) nieznacznie wzrasta kosztem Konfederacji (6 proc.), a PSL (5 proc.) nie ulega zmianie. Choć usunięcie najbardziej „szumiących” sondaży nieco zmniejsza margines błędu, to w zasadzie nic się nie zmienia. Mogłoby się wydawać, że to argument za całkowitym pominięciem tych sondaży. Rzeczywiście, jednym z najczęstszych zarzutów, jakie otrzymuję, gdy przedstawiam badania zbiorcze, jest ten: „dlaczego używasz CBOS/Kantara/Social Changes [niepotrzebne skreślić]? Oni są stronniczy wobec KO/PiS/Lewicy [niepotrzebne skreślić]!”.

Czytaj też: Z TVP do Banku Światowego. Kurski zawsze spada na cztery łapy

.Ben Stanley/Polityka.
.Ben Stanley/Polityka.

Trzeba skupić się na trendach

Pomijając polityczną stronniczość tych pytań, zdradzają one powszechne założenie, że jeśli uśredni się wyniki z dziesięciu instytucji badawczych, to rezultat z pewnością będzie właściwy. Może tak jednak nie być. Jeżeli dziewięć ośrodków w różnym stopniu zawyżałoby poparcie dla PiS, a tylko Kantar prawidłowo oddawałby rzeczywisty poziom poparcia, to średnia również byłaby zawyżona. I odwrotnie – jeżeli Social Changes wie o polskiej opinii publicznej coś, czego nie wiedzą pozostałe agencje badawcze, wówczas średnia będzie zaniżać prawdziwy poziom poparcia dla PiS.

Bardziej prawdopodobne jest, że żadna pojedyncza agencja sondażowa nie ma magicznego przepisu, a średnia ze wszystkich sondaży jest dość bliska stanowi opinii publicznej. Niezależnie jednak od tego, czy tak jest, stopień zróżnicowania, jaki obecnie obserwujemy, to ostrzeżenie, że powinniśmy skupić się na obserwacji podstawowych trendów. Trzeba być lekko niezadowolonym z niedoskonałego sygnału, a nie zadowalać się doskonałymi kawałkami szumu.

Czytaj też: Niemieckie patrioty w Polsce? PiS zaczyna wyprowadzać kozę

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną